00:00:00:www.napiprojekt.pl - nowa jakość napisów.|Napisy zostały specjalnie dopasowane do Twojej wersji filmu. 00:00:01:/W poprzednich odcinkach: 00:00:02:Mam na imię Sean. 00:00:03:Syn Harry'ego Wilsona i Tracy Clark. 00:00:04:Nie miałem najlepszego wychowania. 00:00:06:A już na pewno|nie żyłem w takim luksusie. 00:00:08:Jesteś pierwszym czarnym w West Beverly,|który potrafi tak dobrze grać w lacrosse. 00:00:12:Kto to? 00:00:14:Jakaś cheerleaderka. 00:00:15:Zrobiłaś to wszystko tylko po to,|aby zepsuć moje urodziny? 00:00:18:Oczywiście. 00:00:19:Mam już dość bycia twoją koleżanką. 00:00:21:Chyba sama ci to uświadomiłam. 00:00:23:- Chcesz ze mną chodzić?|- Jasne. 00:00:25:- Jestem prawiczkiem.|- Co takiego? 00:00:27:- Odpychałam cię od siebie.|- Dlaczego? 00:00:29:Bo przespałam się z Ryanem. 00:00:30:Minęło 25 lat. Nie wiem,|czy zdołam wynagrodzić ci ten stracony czas. 00:00:35:Wszystko w porządku.|Rozgaszczam się jak należy. 00:00:47:Żałuj, że mnie nie widziałeś. 00:00:52:Wyprzedzałem wszystkich|nadętych bufonów 00:00:50:i poginałem po stokach|niczym mistrz. 00:00:52:No proszę co za talent. 00:00:53:Następnym razem musisz tam być.|Tęskniłem za tobą. 00:00:55:Jeszcze spadłabym|z wyciągu na twarz 00:00:57:i miałbyś powód do śmiechu. 00:00:58:Dużo mi nie potrzeba|do dobrej zabawy. 00:01:00:Kansas, jak tam|ferie świąteczne? 00:01:03:Mama i ja zabraliśmy|Seana do Cancun, 00:01:05:ale pewnie sam już|ci o tym powiedział. 00:01:07:Wspomninał coś. 00:01:08:Jest fantastyczny. 00:01:09:Miło było spędzać czas|z moim bratem. 00:01:11:Przepraszam. Naszym bratem.|Nie pominęłam cię celowo. 00:01:15:Nie ma sprawy. 00:01:16:Bawiliśmy się super. 00:01:18:Namówiłam nawet Seana,|żeby zjadł smażonego konika polnego. 00:01:21:Kupa śmiechu. Myślałam,|że wyjdzie mu z nosa. 00:01:24:Szkoda, że cię|przy tym nie było. 00:01:26:To nie jest rywalizacja, Naomi. 00:01:27:Możesz spędzać czas|z Seanem na okrągło. 00:01:29:Proszę,|jakie dojrzałe podejście. 00:01:32:Ja nie mogłabym być|taka tolerancyjna, 00:01:34:gdyby Sean nie chciał się|ze mną zadawać. 00:01:36:Musieliśmy przywyknąć do tego,|że Sean zamieszka u was. 00:01:39:Zaraz. Jednak zatrzymał się|u nas w domu. Mój błąd. 00:01:42:Punkt dla panny Wilson. 00:01:45:Czy mogę prosić o telefon,|w razie gdyby się skontaktował? 00:01:51:Wszystko w porządku? 00:01:53:Tak, tylko nie mam wieści|od mojego kolegi z odwyku Hanka. 00:01:57:Nie odpowiada|na moje wiadomości. 00:02:00:Nikt z grupy nie wie|co się z nim dzieje. 00:02:02:- Może wyjechał na ferie.|- Pewnie tak. 00:02:04:Ale kiedy były ćpun|znika w taki sposób... 00:02:08:Proszę o spokój. 00:02:09:Zajmijcie miejsca.|Dziękuję. 00:02:11:Dzisiejszy temat|to postrzeganie. 00:02:14:W jaki sposób|postrzegamy różne rzeczy? 00:02:16:Oczy pobierają informacje|i przekazują je do mózgu. 00:02:21:Dość proste, ale można też|widzieć nie używając oczu. 00:02:26:Nazywamy ten proces... 00:02:29:...intuicją.|Czysta intuicja. 00:02:38:Przykro mi,|że nie mam lepszych wieści. 00:02:42:Nie można nic zrobić?|Nie pomoże żadna operacja czy kuracja? 00:02:47:Nie w tym przypadku. 00:02:48:Czy ma pani kogoś?|Męża lub chłopaka? 00:02:52:Nikogo takiego nie ma. 00:02:54:Ponoć mieszkała tu|pani wcześniej. 00:02:55:Mam skontaktować się|z pani przyjaciółmi? 00:02:57:Spaliłam za sobą mosty. 00:03:05:- Cześć.|- Co tam? 00:03:08:Mam coś dla ciebie.|Składanka nowego zespołu, 00:03:10:z którym mój ojciec|podpisał kontrakt. 00:03:13:- Drops In The Fall.|- Świetnie. 00:03:14:Dzięki za album Sama Cooka.|Wiedziałem, że siedzi w R&B, 00:03:16:ale nie miałem pojęcia,|że śpiewał w chórze gospel. 00:03:19:- W ten sposób się wypromował.|- Dla mnie bomba. 00:03:22:- Cześć, kochanie.|- Hej, Silver. 00:03:23:Jak tam przerwa świąteczna? 00:03:24:Jak zwykle: 00:03:26:drinki, przesyt słodyczy,|wyrzuty sumienia i Nowy Rok. 00:03:31:- Powiedz co o tym myślisz?|- Jasne. 00:03:34:- Pa, D.|- Pokój z tobą. 00:03:38:Pa, D. 00:03:39:- Dlaczego się tak zachowujesz?|- Chyba mnie znasz? 00:03:42:Poza tym|podobasz jej się. 00:03:45:Dlatego raczej jej nie uściskam,|chyba że jej szyję. 00:03:48:- Wariatka z ciebie.|- Mnie to nie przeszkadza. 00:03:50:Idę na biologię.|Nara, D. 00:04:06:- Cześć.|- Hej. 00:04:09:- Przyszłam porozmawiać z tatą.|- Idziemy posurfować. 00:04:12:Wiem, chciał wziąć furgonetkę. 00:04:18:- Jak w szkole?|- Czytanie, pisanie i inne rozrywki. 00:04:22:- Arytmetyka.|- Właśnie. 00:04:25:Czyli wszystko po staremu. 00:04:26:Dzisiaj surfing! 00:04:30:- Będziesz surfować?|- Sean mnie zaprosił. 00:04:32:A ty nie surfujesz? 00:04:34:Harry jest dobrym nauczycielem.|Chodź z nami. 00:04:36:Właśnie. Do tego|nie potrzeba wrodzonego talentu. 00:04:40:Nie, dzięki. 00:04:42:Przekażcie mojemu ojcu,|że nie mogłam dłużej czekać. 00:04:45:Na razie. 00:04:47:Szkoda. 00:04:53:Pani Taylor,|czy ma pani chwilkę? 00:04:55:Jasne, wchodź.|Siadaj. 00:04:59:- Co u ciebie?|- Wszystko dobrze. 00:05:03:Czy posiada pani|kontakt z panią Walsh? 00:05:06:- Brendą?|- Tak. 00:05:09:Jutro moja grupa urządza|spotkanie wsparcia, 00:05:12:aby podziękować osobom,|które pomogły nam w czasie kuracji. 00:05:15:Większość przyjdzie z rodzicami.|Miałam zabrać Navida, 00:05:18:ale idzie na wesele kuzyna. 00:05:19:Rozumiem.|Twoja mama nie zdąży na czas? 00:05:22:Mogłaby, ale nie chcę,|by przyjeżdżała. 00:05:25:Po moim wybryku przestała się|już o mnie troszczyć. 00:05:31:Głupia jestem, prawda? 00:05:32:Nie.|Potrzebujesz jedynie wsparcia. 00:05:36:Niemniej przykro mi,|że twoja mama z ciebie zrezygnowała. 00:05:39:Trudno. Ważne,|że pani Walsh była przy mnie. 00:05:41:Chciałabym, żeby przyszła. 00:05:45:Wiesz, Brenda jest|zwykle bardzo zajęta. 00:05:53:Pewnie.|Rozumiem. 00:05:58:Porozmawiam z nią i tak. 00:06:01:Bardzo dziękuję.|To wiele dla mnie znaczy. 00:06:15:Pas cnoty! Żyrafa!|Pierścionek. 00:06:17:Płatki Cheerios. 00:06:19:Kieł!|Słoń! 00:06:22:To było nie do rozpoznania.|Wygląda jak skarpeta. 00:06:25:To trąba. 00:06:26:Następne! 00:06:28:Czas ucieka. 00:06:30:Broń.|Polowanie! 00:06:31:Łucznictwo. 00:06:33:Tak jest! 00:06:34:Co takiego?!|To też przypomina skarpetę. 00:06:38:Tyle że kratkowaną. 00:06:39:Jazda! 00:06:40:Wiem coś o skarpetach. 00:06:42:Czas się skończył! 00:06:44:Nareszcie! 00:06:46:- Jak nam idzie?|- Dziewięć punktów. 00:06:50:Faceci górą! 00:06:53:Zademonstruję wam,|jak to robi prawdziwy artysta. 00:06:58:- Gotowe?|- Tak. 00:07:00:Dajesz, babciu.|Kolejna skarpeta. 00:07:09:Tabitha,|możesz podkręcić tempo? 00:07:13:Ona maże jakieś bzdury. 00:07:16:Jeszcze raz.|Od nowa. 00:07:19:Zabijcie mnie. 00:07:24:Przepraszam na chwilę.|Halo? 00:07:28:Czaszka? Śmierć? 00:07:30:Morderstwo? 00:07:31:Jak się o tym pomyśli,|rzeczywiście przypomina trochę Vanitas za życia. 00:07:37:Drogie panie, czas ucieka. 00:07:40:Kto tak powiedział? 00:07:43:Nie podniecajcie się za bardzo. 00:07:46:Dzieki, mamo.|Świetna robota. 00:07:48:Nie mieszaj się.|Zdobędę pieniądze zgodnie z umową. 00:07:51:Daj mi więcej czasu.|Obiecuję, że... 00:07:54:Halo?|Niech to szlag! 00:07:58:Sean, stało się coś? 00:08:01:{C:$aaccff}Grupa Hatak przedstawia:|90210 [1x12] 00:08:04:{C:$aaccff}"Hello, Goodbye, Amen" 00:08:07:{C:$aaccff}Tekst polski: Spirozea 00:08:10:{C:$aaccff}.::Grupa Hatak - Hatak.pl::. 00:08:22:To naprawdę nic takiego. 00:08:24:Przeciwnie. 00:08:28:Sean, jesteśmy rodziną.|Możesz nam powiedzieć. 00:08:30:Dobrze. Mój adoptowany ojciec|był hazardzistą. 00:08:38:Zarobił na tym sporo pieniędzy,|ale później stracił nad tym kontrolę. 00:08:41:Nie był w stanie spłacić długów,|więc popełnił samobójstwo. 00:08:48:Boże. 00:08:50:Chciał mnie chronić. 00:08:52:Ubezpieczenie na życie|miało pokryć wszystko. 00:08:54:Okazało się,|że nie dotyczy to samobójstwa. 00:08:57:Teraz osoby,|którym wisiał pieniądze... 00:09:01:Chcą dopaść ciebie. 00:09:05:Pomożemy ci. 00:09:06:Na ile zadłużony był twój ojciec? 00:09:10:200 000 dolarów. 00:09:14:Nie chciałem was tym martwić.|Za tydzień wysyłają mnie z powrotem. 00:09:17:Przecież nie przylecą do Iraku.|Nie mają tyle odwagi. 00:09:24:Czyja kolej na rysowanie? 00:09:40:Masz chwilę?|Chciałem cię przeprosić. 00:09:42:Chyba nie zdenerwował cię|ten telefon? 00:09:44:Nic z tych rzeczy.|Nie myśl też, że podsłuchiwałam. 00:09:47:- Po prostu tam byłam.|- Jasne, rozumiem. 00:09:49:Nie chcę cię niczym zamartwiać. 00:09:51:W porządku. 00:09:52:Pomyślałam, że tata chciałby|wiedzieć, więc puściłam farbę. 00:09:56:Dobrze mieć ludzi wokół,|którym na tobie zależy. 00:10:02:- Proszę.|- Dzięki. 00:10:07:- Mogłeś odebrać.|- Późno już. Nagra się na pocztę. 00:10:13:- Dobranoc.|- Dobranoc. 00:10:30:Mamo, to raczej nie pomoże. 00:10:31:Kiedy chodzi o pieniądze,|alkohol zawsze się przydaje. 00:10:36:Jak stoimy z finansami? 00:10:39:- Jakie mamy możliwości?|- Ja nie mogę pomóc. 00:10:41:Ostatnio przegrałam|dużo na giełdzie. 00:10:44:Chyba czas wracać do aktorstwa. 00:10:48:Poważnie? 00:10:49:Pieniądze to tylko jeden argument. 00:10:50:Tak naprawdę|brakuje mi odgrywania ról, 00:10:53:wertowania przez scenariusz,|kłócenia się z reżyserem, 00:10:57:migdalenia się|z innymi aktorami. 00:10:59:To powołanie. 00:11:05:No i zostaliśmy we dwoje. 00:11:08:Nasz fundusz emerytalny|jest w dobrym stanie. 00:11:10:Ponieważ w ogóle|go nie ruszaliśmy. 00:11:12:Wysłuchaj mnie. 00:11:13:Nie płacimy tu za czynsz. 00:11:15:Ktoś wykupi w końcu|nasz dom w Wichita. 00:11:19:Możemy wziąć pożyczkę. 00:11:21:Wykorzystać pieniądze|na studia dzieci. 00:11:24:Nie możemy stać|z zawiązanymi rękami. 00:11:25:Wiem, że się martwisz. 00:11:28:Według mnie należy włączyć|Tracy do tej dyskusji. 00:11:34:Nie będziesz miała mi za złe? 00:11:35:Jest matką Seana.|Na jej miejscu chciałabym o tym wiedzieć. 00:11:38:W takim razie zadzwonię do niej.|Dziękuję. 00:11:56:- Tata nieźle spanikował.|- Dziwisz mu się? 00:12:04:Co sądzisz o Seanie? 00:12:06:To znaczy?|Nie lubisz go? 00:12:09:Nigdy nie czuję się|przy nim normalnie. 00:12:13:Przechodziłam wcześniej|obok jego pokoju i... 00:12:16:To pewnie nic takiego. 00:12:18:- Powiedz.|- Ktoś do niego zadzwonił. 00:12:22:Niemożliwe!| 00:12:24:Ktoś do niego zadzwonił.|Co w związku z tym? 00:12:28:To było połączenie lokalne,|a mówił, że nie zna nikogo w mieście. 00:12:32:I co? To mogła być|Tracy, Naomi albo pomyłka. 00:12:38:Chyba masz rację. 00:12:42:Kiedy Sean pojawił się|w naszym życiu, poniosło mnie. 00:12:45:Zraniłem tatę.|Nie powielaj moich błędów. 00:12:54:Dobrze. 00:12:58:Dobranoc. 00:13:07:Nie spodziewałam się,|że się tu zjawisz. 00:13:09:Trzeba było odpowiedzieć|na moje telefony. 00:13:11:Wybacz, ale mam dość|dramatów związanych z Ryanem. 00:13:15:Należało o tym pomyśleć,|zanim poszłaś z nim do łóżka. 00:13:19:Nie po to przyszłam.|Mogę wejść? 00:13:23:Adrianna prosiła,|żebym się z tobą skontaktowała. 00:13:26:Jej grupa odwykowa|ma jutro dzień wsparcia. 00:13:28:Chciała, żebyś przyszła. 00:13:29:- Dlaczego akurat ja?|- Stałaś za nią murem. Jej mama nie. 00:13:33:Uważa cię za swojego|anioła stróża. 00:13:35:Nie prosiłam się o to. 00:13:36:Tak czy owak,|przedstawiam jedynie fakty. 00:13:39:- Nie będzie mnie.|- Dlatego, bo ja cię o to proszę? 00:13:43:To nie ma z tobą nic wspólnego. 00:13:44:To o co chodzi? 00:13:45:Ona cię potrzebuje.|Dopiero co skończyła kurację. 00:13:48:Każdy potrzebuje wsparcia,|kiedy jest się w potrzebie. 00:13:52:Lepiej już sobie pójdź. 00:13:55:Wiedziałam, że egoistka z ciebie,|ale to już jest niewybaczalne. 00:14:12:Jeśli zamierzasz wagarować,|to chodź na plażę, a nie do pracy. 00:14:16:Nat potrzebował pomocy|na zmianę śniadaniową. 00:14:17:Dlatego przyszedłem.|Chcesz stolik? 00:14:20:Nie.|Wystarczy kawa i pączek. 00:14:24:Przesłuchałeś moją płytę? 00:14:26:Tak. Muzyka przypomina|trochę styl Prince'a. 00:14:30:Racja. Może z dodatkiem|twórczości Curtisa. 00:14:33:- Kogo?|- Wolne żarty. 00:14:37:Curtis Mayfield? 00:14:39:Najsłynniejszy autor|tekstów piosenek lat 60. 00:14:42:- Co robisz jutro?|- Nic. Czemu pytasz? 00:14:45:Co miesiąc mój ojciec|urządza przyjęcie w domu na plaży. 00:14:47:Chór gospel, jedzenie z grila,|ludzie z jego wytwórni. 00:14:50:Żarcie jest pyszne,|a muzyka to istna bajka. Wpadnij. 00:14:54:Chyba że będzie|to przeszkadzało Silver. 00:14:56:Ależ skąd.|Możesz na mnie liczyć. 00:15:01:Proszę. 00:15:02:Później wyślę ci szczegóły.|Reszta dla ciebie. 00:15:06:Dziękuję. 00:15:07:Myślałam, że łączą nas|bliskie stosunki. 00:15:09:Poszliśmy wspólnie na masaż. 00:15:11:Tu nie chodzi o ciebie. 00:15:12:On nie chciał,|by ktokolwiek się dowiedział. 00:15:13:Od tego wszystkiego|robi mi się niedobrze. 00:15:16:Gdybym nie oddała go|w ręce tego potwora! 00:15:20:Tracy, nie możemy się tym zadręczać.|Co się stało, to się nie odstanie. 00:15:23:- On potrzebuje naszej pomocy.|- Wiem. 00:15:26:Z naszej trójki|tylko ja mam pieniądze. 00:15:31:Dziękujemy, Tracy.|Jesteś bardzo hojna. 00:15:34:Przez rozwód nie będzie|to takie łatwe. 00:15:38:Podpisaliśmy intercyzę... 00:15:39:Każda pomoc się przyda. 00:15:42:Zadzwonię do mojego agenta.|Może sprzedam obrazy Charlesa. 00:15:46:Za wszelką cenę chcę pozbyć się|dzieła Damiena Hirsta z mojej łazienki. 00:15:50:Będziemy w kontakcie.|Damy sobie radę. 00:16:02:Dziękuję, że nie zadźgałaś jej|ołówkiem na śmierć. 00:16:05:Dobrze, że nie masz|nożyczek na biurku. 00:16:09:W tej sytuacji to|ona rozdaje karty. 00:16:12:Zobaczymy co wymyśli. 00:16:20:Idziemy coś zjeść? 00:16:23:Muszę najpierw skończyć|pisać o naszym dozorcy. 00:16:29:Ponoć jego wzrok niedomaga,|a patrzył mi się rano na tyłek. 00:16:33:Choć mógł być jedynie zmęczony. 00:16:36:Spójrz co napisałam o cheerleaderkach.|Niezłe, co? 00:16:41:"Cichodajki w akcji." 00:16:43:- Ładnie to ujęłaś.|- Dziękuję. 00:16:44:Niemniej podałaś|tylko imię Christiny. 00:16:47:W końcu nazwa|mojego blogu to błędne koło. 00:16:49:Znasz moje motto.|Nie okazuj żadnej litości. 00:16:52:Co robisz jutro po południu? 00:16:56:W Arclight odbywa się|festiwal Tarantino. 00:16:59:Wiem, że to pretensjonalne, 00:17:01:pełne przemocy i oklepane,|ale to także świetna zabawa. 00:17:04:Gdybyś obejrzał Death Proof,|to na pewno by ci się spodobało. 00:17:07:Mam sprawy rodzinne. 00:17:10:Rozumiem. 00:17:12:Annie wspominała o Seanie.|Nie ma sprawy. 00:17:16:Padam z głodu.|Chodźmy. 00:17:24:Brenda naprawdę chciała przyjść. 00:17:27:Nie szkodzi.|Rozumiem. 00:17:30:Jestem dumna z tego,|co osiągnęłaś. 00:17:33:Dziękuję. 00:17:34:Szczera prawda. 00:17:35:- Jednak przyszłaś.|- Przepraszam za spóźnienie. 00:17:38:Ach te korki. 00:17:39:Cieszę się, że jesteś. 00:17:41:Chcę cię przedstawić tylu ludziom. 00:17:42:Mam nadzieję, że mój kolega|Hank też się pojawi. 00:17:45:Witam wszystkich! 00:17:47:Zapraszam do środka.|Zaraz zaczynamy. 00:17:48:Chodźmy. 00:17:53:Obudziłam się cała spocona|w środku nocy. 00:17:55:Pogrążona w nienawiści. 00:17:57:Kiedy zrozumiałam,|że to tylko koszmar, poczułam ulgę. 00:18:04:Ulżyło mi,|że wszystko ze mną dobrze. 00:18:08:Że jestem czysta i wdzięczna. 00:18:10:Wdzięczna ludziom,|którzy przy mnie byli. 00:18:13:Tym, którzy we mnie wierzyli,|kiedy ja straciłam wiarę w siebie. 00:18:23:Teraz będzie dobrze. 00:18:33:Czy ktoś od Adrianny|chciałby coś powiedzieć? 00:18:38:Nie znam długo Adrianny,|ale podziwiałam ją, odkąd ją poznałam. 00:18:46:Zawzięcie dąży do celu.|Jest bystra. 00:18:49:A co ważniejsze,|nauczyła się na swoich błędach. 00:18:53:W przeciwieństwie do mnie. 00:18:56:Jest moją przyjaciółką.|A to słowo ma dla mnie duże znaczenie. 00:19:01:Zawsze będę ją wspierać. 00:19:12:- Zostaw te frytki.|- Jak ty to robisz? 00:19:15:Mam oczy z tyłu głowy. 00:19:17:Wykorzystam to przy pisaniu|pracy z psychologii. 00:19:19:Intuicja i telepatia|na przykładzie frytek. 00:19:21:Twoja wypuściła cię|z domu w takim ubraniu? 00:19:24:Annie, musisz zobaczyć te zdjęcia. 00:19:25:- Nie, dzięki.|- Pokaż. 00:19:27:Moje fotki razem z Seanem. 00:19:29:Później zamieszczę je w necie. 00:19:30:Niezły jest. 00:19:31:A to my na plaży|tuż przed surfingiem. 00:19:37:A tu wygłupiamy się w aucie. 00:19:45:Można widzieć|nie używając oczu. 00:19:48:Sean, co się dzieje? 00:19:50:Możesz odebrać. 00:19:51:Nagra się na pocztę.|Nie ma problemu. 00:19:53:Co z tego,|że ktoś do niego dzwonił? 00:19:54:To właśnie nazywamy intuicją. 00:19:58:- Mam coś do zrobienia.|- Co? 00:20:00:Nie, nic.|Muszę lecieć. 00:20:02:Boże.|Jaki on słodki. 00:20:09:- Powiedz, że oszalałam.|- Oszalałaś. 00:20:12:Może to prawda.|Pewnie tak. Oby. 00:20:18:Wszyscy go uwielbiają.|Ty, tata, Dixon, Naomi tym bardziej. 00:20:22:Może ona ma rację,|że jestem zazdrosna. 00:20:25:Spokojnie.|O czym ty mówisz? 00:20:29:Śmierdzi mi ta|cała sprawa z Seanem. 00:20:32:Nie mam dowodów,|więc nie chcę ranić taty, 00:20:38:ale mam przeczucie,|że coś tu nie gra. 00:20:43:- Wiem. Ja też to czuję.|- Naprawdę? 00:20:46:Myślałam, że chodzi o to,|że twój tata i Tracy mają dziecko... 00:20:52:ale to nie to.|Coś tu się nie zgadza. 00:20:55:Złamałybyśmy tacie serce,|gdyby wiedział, co czujemy. 00:20:59:A jeśli mamy rację|i boimy się zadziałać? 00:21:04:Co robimy? 00:21:15:- Ładna przemowa.|- Dzięki. 00:21:17:Wiele razem przeszłyśmy. 00:21:21:Wiem, że przyszłaś tu dla Adrianny,|nie dla mnie. 00:21:23:Chodzi mi o to,|że mamy wspólną przeszłość. 00:21:28:Nikt nie zna mnie|tak dobrze, jak ty. 00:21:31:- Jest mi to potrzebne.|- Doprawdy? 00:21:33:Tak.|Mam teraz trudny okres. 00:21:39:Przedstawiam wam|mojego opiekuna Amy. 00:21:41:Cześć, jestem Brenda. 00:21:43:Kelly.|Miło mi. 00:21:44:Cieszę się, że przyszłyście. 00:21:46:Chciałam poznać je z Hankiem.|Widziałaś go? 00:21:49:- Nie słyszałaś?|- O czym? 00:21:52:Dowiedział się, że ma wirusa HIV.|Znowu zaczął brać. 00:21:55:Przykro mi.|Przepraszam. 00:22:02:Nie wierzę,|że ponownie się stoczył. 00:22:05:- Hank to twój chłopak?|- Nic z tych rzeczy. 00:22:10:- Spaliśmy ze sobą kilka razy.|- Badałaś się? 00:22:15:Nie.|Nic mi nie jest. 00:22:18:Musisz zrobić sobie badania.|Pójdziemy z tobą. 00:22:22:Dokładnie. 00:22:42:Cieszę się, że przyszedłeś. 00:22:44:Niesamowite. Dobrze widziałem,|że Kobe Bryant jest w środku? 00:22:49:Tak. Ilekroć jest w mieście,|wpada na grila do ojca. 00:22:52:Szczerze, nie miałem pojęcia,|że w Beverly Hills jest tylu czarnych. 00:22:56:Trzeba wiedzieć gdzie szukać. 00:22:58:Chyba masz rację. 00:22:59:- Pewnie to ty jesteś Dixon.|- Zgadza się. 00:23:02:Franklin Whitney,|ojciec Stiny. 00:23:04:Wiele o tobie słyszałem,|młodzieńcze. 00:23:06:Miło mi pana poznać. 00:23:08:Stina twierdzi,|że interesujesz się muzyką. 00:23:10:Kazała mi przesłuchać|dużo ciekawych płyt. 00:23:13:Grasz na jakimś instrumencie? 00:23:14:- Nie, ale uwielbiam śpiewać.|- Dobry w tym jesteś? 00:23:18:Jeszcze nikt się nie skarżył,|ale zwykle śpiewam pod prysznicem, więc... 00:23:26:Nie czekaj,|aż ktoś odkryje twój talent. 00:23:27:Jeśli śpiewanie to twoje życie,|to rób coś w tym kierunku. 00:23:29:Dobrze. 00:23:31:Kochanie,|Dre chciałby już się pożegnać. 00:23:34:- Dr. Dre?|- Ten sam. 00:23:37:Odwiedź nas czasami. 00:23:38:Mam nadzieję,|że jeszcze o tobie usłyszymy. 00:23:40:Tak jest. 00:23:42:- Zaraz wracam.|- Jasne. 00:23:55:- Możemy porozmawiać?|- Chyba nawet powinniśmy. 00:23:58:Daj mi chwilkę. 00:23:59:Poszperałem trochę.|Możemy zastawić dom. 00:24:04:Harry, poszłam zobaczyć się|z detektywem, który odnalazł Seana. 00:24:06:Rozumiem. 00:24:07:Nie chciałam robić tego|za twoimi plecami, 00:24:09:ale to niecodzienna sytuacja,|więc chciałam poznać parę odpowiedzi. 00:24:13:Czy usłyszałaś je od detektywa? 00:24:15:Nie, ale czy nie to nie dziwne,|że Sean pojawia się znikąd 00:24:19:i od razu prosi o pieniądze? 00:24:21:Tracy go odnalazła|i wcale nie prosił się o pieniądze. 00:24:24:Sami się zaoferowaliśmy. 00:24:25:Annie mu nie ufa. 00:24:26:Tu nie chodzi o Seana,|tylko o Naomi, Annie i zazdrość. 00:24:35:Przerabialiśmy to samo z Dixonem. 00:24:36:Zrozum. Wiem, że większość z nas|musiała do tego przywyknąć, 00:24:41:ale Sean to mój syn|i jestem mu to winien. 00:24:44:Wiem, co czujesz,|ale nie pozwolę ci się obwiniać 00:24:47:kosztem Annie i Dixona. 00:24:49:Sean jest dla mnie takim samym|dzieckiem jak Annie czy Dixon. 00:24:51:Ale nie jest moim synem. 00:24:54:Rozumiem.|Co to według ciebie znaczy? 00:24:57:Sean cię nie obchodzi? 00:24:59:Nie czuję do niego|tego samego, co ty. 00:25:02:Przez twoje poczucie winy|źle oceniasz sytuację. 00:25:04:- Poczucie winy?|- Coś tu nie gra. 00:25:11:Co się stało?|Nic ci nie jest? 00:25:15:To sprawka tych drani od mojego ojca.|Znaleźli mnie. 00:25:17:- Dzwonię na policję.|- Nie, proszę. 00:25:19:Nie popuszczą wam,|jeśli się o tym dowiedzą. 00:25:24:To nie wasz problem. 00:25:25:Przepraszam.|Rano już mnie tu nie będzie. 00:25:29:- Nie, Sean.|- To jedyny sposób. 00:25:32:Zdobędziemy pieniądze.|Nie martw się. 00:25:59:/Biuro detektywistyczne|/Ala Elmore'a. 00:26:01:/Halo? 00:26:04:Dlaczego najgorsze obrazy|wieszają akurat w poczekalniach? 00:26:08:Do tego wszystkie są takie same,|jak z katalogu. 00:26:11:Ale ze mnie kretynka. 00:26:13:Miałam zmienić|swoje życie po odwyku. 00:26:18:Spokojnie.|Jeszcze nic nie wiadomo. 00:26:21:- Adrianna Tate Duncan?|- To ja. 00:26:24:Wynik na wirusa HIV|jest negatywny. 00:26:26:Uratowała mi pani życie. 00:26:31:Boże, dziękuję. 00:26:34:- Odkryliśmy za to coś innego.|- To znaczy? 00:26:37:Badanie krwi wykazało,|że jest pani w ciąży. 00:26:45:Niemożliwe. 00:26:47:Proszę skontaktować się|z ginekologiem. 00:26:53:Nie wierzę.|Mam dopiero 16 lat. 00:26:58:Wiem, że nie jest ci łatwo,|ale nie wszystko na raz. 00:27:01:Prawda, Brenda? 00:27:03:Muszę iść.|Przepraszam. 00:27:08:Mama mnie zabije,|gdy się dowie. 00:27:11:Razem z nią porozmawiamy. 00:27:14:Nawet nie wiem|gdzie jest Hank. 00:27:16:Znajdziemy go. 00:27:18:On może nawet nie być ojcem. 00:27:23:Spałam z wieloma facetami,|kiedy brałam narkotyki. 00:27:29:Co Navid sobie o mnie pomyśli?|Znienawidzi mnie. 00:27:33:- Nieprawda.|- A właśnie, że tak. 00:27:35:To nie może być prawda. 00:27:41:Wszystko się ułoży. 00:27:43:Nie zniosę tego. 00:27:47:Tracy, spotkajmy się|u mnie z samego rana. 00:27:50:Zobaczymy,|ile uda nam się zebrać. 00:27:52:- Tato, posłuchaj.|- Nie mam na to czasu. 00:27:57:Mamo, spójrz. 00:27:58:Ostatnich pięć odebranych|połączeń jest od Ala Elmore'a. 00:27:59:Prywatnego detektywa. 00:28:02:Po co mieliby się kontaktować? 00:28:04:Szperałaś w jego rzeczach? 00:28:06:Najpierw nachodzisz detektywa,|potem naruszasz Seana prywatność. 00:28:09:- Annie, co z tobą?|- Boję się. 00:28:12:Wiem, ile on dla ciebie znaczy. 00:28:15:Możesz mi nigdy nie wybaczyć,|ale boję się, że coś tu nie gra. 00:28:19:Zgadzasz się z nią? 00:28:21:Według nas Sean|podaje się za kogoś, kim nie jest. 00:28:23:Zaufaj nam tak samo,|jak ufasz jemu. 00:28:25:Co mam niby zrobić? 00:28:27:Poproś go, żeby zrobił sobie|test na ojcostwo. 00:28:30:Prosimy. 00:28:34:Sean to mój syn.|Czuję to w kościach. 00:28:41:Skoro na tym wam zależy,|to zgoda. 00:28:46:Nie poznaję was. 00:29:01:- Proszę.|- Dziękuję. 00:29:03:Tata cię polubił.|Wpadnij do nas za tydzień na kolację. 00:29:09:Christina, jesteś niesamowita. 00:29:12:Doceniam, że zaprosiłaś mnie|i przedstawiłaś całemu światu, 00:29:20:ale mam dziewczynę. 00:29:23:- Wiem. Ja też.|- Co? 00:29:27:Tiffany.|Ta urocza sopranistka. 00:29:31:- Myślałeś, że cię podrywam?|- Nie. 00:29:35:Zdziwiło mnie jedynie... 00:29:37:Spotykałam się też z facetami,|ale nie pociągasz mnie w ten sposób. 00:29:41:Zaprosiłam cię tu,|bo myślałam, że ci się spodoba. 00:29:43:Jasne, że mi się podoba.|To niesamowite. 00:29:47:Jesteś tu zawsze mile widziany.|Silver także. 00:29:51:No chyba, że nie chce|zadawać się z cheerleaderką. 00:29:53:Myślę, że chce. 00:30:09:Co z tobą, do cholery? 00:30:11:Jak mogłaś zostawić Adriannę|w szpitalu i sobie pójść? 00:30:13:To podłe,|nawet jak na ciebie. 00:30:17:- Nie mogę mieć dzieci.|- Co takiego? 00:30:23:Jakiś czas temu miałam|usuwany mięśniak macicy. 00:30:25:Nastąpiły komplikacje.|Dzieci nie wchodzą w grę. 00:30:33:Tak mi przykro. 00:30:34:Kiedy się dowiedziałam,|pomyślałam, że to nie koniec świata. 00:30:41:Ale kiedy Adrianna zaszła w ciążę,|choć nawet się o to nie starała 00:30:47:ani nie chciała tego dziecka... 00:30:52:To żałosne.|Zazdroszczę 16-letniej dziewczynie. 00:30:55:Żałosna nie,|ale zdecydowanie uciążliwa. 00:30:59:Nie wiedziałam,|że chcesz mieć dzieci. 00:31:01:Ja też nie. Wiedziałam,|że nadejdzie na to pora, ale... 00:31:04:Nie znoszę, kiedy ktoś mi mówi,|że nie mogę czegoś zrobić. 00:31:08:Właśnie za takie|postawy cię kocham. 00:31:09:Ja też nie byłam pewna,|czy mogę mieć dzieci, 00:31:12:ale świat medycyny|na okrągło ulega zmianom. 00:31:15:Jestem już gotowa na dziecko,|więc chyba jakieś zaadoptuję. 00:31:22:To świetny pomysł. 00:31:26:- Chciałabym, żebyś przy tym była.|- Nigdzie się nie wybieram. 00:31:38:Świetnie, że przyszłaś.|Niezła zabawa, co? 00:31:43:Chcesz poznać|Denzela Washingtona. 00:31:47:Dlaczego mnie okłamałeś?|Chodzisz z Christiną? 00:31:51:Nie. Przepraszam,|że cię okłamałem. 00:31:54:Christina mi się nie podoba|i vice versa. Wierz mi. 00:32:00:Ale nie wiedziałem,|jak ci o tym wszystkim powiedzieć. 00:32:03:- To znaczy?|- No o tym tutaj. 00:32:08:Jestem czarnym chłopakiem|mieszkającym w białej rodzinie. 00:32:10:Nigdy nie poznałem mojej kultury. 00:32:12:Wtedy zjawiła się Christina|i pokazała mi tyle wspaniałości. 00:32:17:Wiem, że jej nienawidzisz. 00:32:20:Nie to, że jej nienawidzę. 00:32:24:Raczej nie cierpię|albo nie znoszę. 00:32:29:Chcę być tylko z tobą. 00:32:35:Powiedz słowo,|a skończę znajomość z Christiną. 00:32:38:Nie rób tego.|Ona może więcej niż ja. 00:32:45:Przez co jestem zazdrosna.|Wiem, że to do mnie niepodobne. 00:32:50:To mi schlebia. 00:32:54:Ale masz coś dla mnie zrobić. 00:32:57:Dobrze. Obiecuję,|że już nigdy cię nie okłamę. 00:33:00:Co? Poznaj mnie|z Denzelem Washingtonem. 00:33:03:Jasne, jest tam. 00:33:05:- Jak oko?|- Zagoi się. 00:33:10:Nie tak łatwo mnie uszkodzić. 00:33:12:Zbierzemy pieniądze. 00:33:14:Dziękuję.|Jesteście niezwykle hojni. 00:33:17:Obiecuję, że wam oddam. 00:33:19:Jest tylko drobny szkopuł. 00:33:20:Musisz zrobić sobie|test na ojcostwo. 00:33:25:Przykro mi.|Wiem, jaki będzie wynik. 00:33:30:To mnóstwo pieniędzy.|Zrobiłbym to samo na twoim miejscu. 00:33:34:Oczywiście, że zrobię. 00:33:36:Nigdy w to nie wątpiłem.|Nie pozwolę, by coś ci się stało. 00:33:45:Czy mogę prosić|wszystkich o uwagę? 00:33:48:Cieszę się, że tu jesteście. 00:33:51:Chciałbym podziękować|za wszystko, co mnie spotkało. 00:33:54:Za rodzinę,|przyjaciół, piękną muzykę. 00:34:01:Przyłączcie się do mnie.|Przypomnijcie sobie wszystko, 00:34:05:za co jesteście|wdzięczni w życiu. 00:34:11:Znasz "Amazing Grace"? 00:34:14:Jasne.|Czemu pan pyta? 00:34:16:Właśnie odkryłem twój talent. 00:35:02:Rano robię sobie|test na ojcostwo. 00:35:09:Zdziwiło mnie, że Harry|potrzebował takiego dowodu. 00:35:10:Chyba jednak|nie wszyscy mi ufają. 00:35:15:Ze wszystkich ludzi akurat ty|powinnaś to rozumieć. 00:35:18:Co takiego? 00:35:21:Przeprowadziłaś się z Kansas|do bajecznego życia w Beverly Hills. 00:35:24:Podano ci je na tacy.|Nie każdy ma taką szansę. 00:35:29:Tak jak nie każdy zasługuje na coś,|co nigdy do niego nie należało. 00:35:37:Dobranoc, Annie. 00:37:06:Zabrał swoje rzeczy i zniknął. 00:37:10:Jak to zniknął?|To nie może być prawda. 00:37:13:Odszedł na zawsze. 00:37:14:Nie był naszym synem. 00:37:16:Poznałabym własnego syna. 00:37:20:On nim nie był. 00:37:24:Przykro mi, Tracy. 00:37:26:To jakiś żart? 00:37:28:Nie. Oszukał nas wszystkich.|Zależało mu tylko na pieniądzach. 00:37:32:W takim razie kim on był? 00:37:35:Nie wiem.|Dzwoniłem do prywatnego detektywa. 00:37:37:Telefon był odłączony.|Pewnie działali razem. 00:37:40:Boże. 00:37:43:Mamo. 00:37:46:Mam dość.|Wychodzę. 00:37:48:Miałaś rację co do Seana.|Nie wiem, jak ci to wynagrodzę. 00:37:53:Nie trzeba. 00:37:57:Dixon, pomożesz mi|przyszykować śniadanie? 00:38:00:Jasne, czemu nie. 00:38:02:Dziewczyny, jakby co,|będziemy w kuchni. 00:38:07:- Naleśniki?|- Moje ulubione danie. 00:38:14:- Dobrze się czujesz?|- Zwariowałaś? 00:38:17:Wiem, to szokujące.|Nadal próbuję to zrozumieć. 00:38:26:Może wyjdzie nam|to na dobre. 00:38:31:Mamy za sobą tyle kłótni,|że może w końcu zawrzemy rozejm. 00:38:38:Jak udaje ci się przysparzać|mojej rodzinie tyle cierpienia? 00:38:42:Ja? 00:38:43:Moja mama miała syna,|a ja brata. 00:38:46:To nie był nasz brat. 00:38:49:Dobrze, że zniknął, zanim jego przekręt|dosięgnął nasze rodziny. 00:38:54:Chyba masz na myśli swoją. 00:38:56:Sean przyszedł do nas wczoraj.|Mama dała mu pieniądze. 00:39:00:Co?|Przecież ich nie miała. 00:39:05:Bo nie miała. 00:39:07:Zadzwoniła do ojca i zrezygnowała|z niektórych żądań rozwodowych. 00:39:11:A wtedy on dał jej pieniądze,|które później przekazała Seanowi. 00:39:17:Przykro mi.|Nie wiedziałam. 00:39:24:Nie zbliżaj się do mnie.|To wszystko twoja wina. 00:39:38:Tato, przepraszam. 00:39:41:Nie, to ja przepraszam.|Powinienem był ci zaufać. 00:39:50:Nie chciałam,|żebyś się tak czuł. 00:39:54:Wiem, kochanie. 00:40:09:Kocham cię, tato. 00:40:11:{C:$aaccff}Tekst polski: Spirozea