00:00:01:/SubEdit b.4072 (http://subedit.com.pl)/ 00:00:44:{Y:i}Tu Doug. Zostaw wiadomość|i numer, to oddzwonię. 00:00:55:{Y:i}Tu dr Stuart Price.|Boski stomatolog. Zostaw wiadomość... 00:01:08:{Y:i}Tu Phil. Zostaw wiadomość albo nie.|Tylko bez smsów, nie bądź pedał. 00:01:13:- Masz coś?|- Same poczty głosowe. 00:01:17:- Musi być jakieś wyjaśnienie.|- To Las Vegas. 00:01:20:Stracili poczucie czasu.|Tam nie ma zegarów ani okien. 00:01:24:Pewnie mają passę.|Wtedy się nie odchodzi od stołu. 00:01:30:Tak, jeśli się żenisz. 00:01:34:Tracy, tu Phil. 00:01:36:{Y:i}Gdzie wy jesteście?|Odchodzę od zmysłów. 00:01:45:- Daliśmy dupy.|- O czym ty mówisz? 00:01:49:{Y:i}O wieczorze kawalerskim. 00:01:52:Sprawy wymknęły się|spod kontroli i... 00:01:56:Zgubiliśmy Douga. 00:01:59:- Nie możemy go znaleźć.|- Co ty mówisz? 00:02:02:- Za 5 godzin bierzemy ślub.|- Ta... 00:02:07:Nic z tego nie będzie. 00:02:11:KAC VEGAS 00:02:15:występują: 00:02:17:Tłumaczenie ze słuchu: Thorek19 00:02:21:korekta: djdzon, omickal 00:02:24:<>|http:// kinomania. org 00:02:53:muzyka: 00:03:10:zdjęcia: 00:03:26:scenariusz: 00:03:30:reżyseria: 00:03:36:Proszę rozstawić nogi. 00:03:41:2 DNI WCZEŚNIEJ 00:03:44:- Uważaj, zboku!|- Spokojnie, mierzy cię w kroku. 00:03:47:- Strasznie blisko mojego sprzętu!|- Skończyłem. 00:03:51:- Może się pan przebrać.|- Dziękujemy, Floyd. 00:03:57:Musimy się spieszyć. 00:04:01:Tak sobie myślałem... 00:04:03:- Jeśli sami chcecie jechać do Vegas, to spoko.|- O czym ty mówisz? 00:04:08:Phil i Stu to twoi kumple,|urządzacie wieczór kawalerski... 00:04:13:- Oni cię uwielbiają.|- Nie chcę, byś się wstrzymywał, 00:04:17:- bo jest tam twój szwagier.|- To nie tak. 00:04:24:Już ci mówiłem. 00:04:27:Spędzimy noc w Vegas. 00:04:30:Poza tym sam jesteś mi jak brat. 00:04:37:Musisz wiedzieć,|że żaden ze mnie szpic. 00:04:41:Cokolwiek tam się stanie,|będę milczał jak grób. 00:04:46:- Rozumiem. Ale nie sądzę...|- Serio. 00:04:49:Nieważne, co się stanie.|Nawet jak kogoś zabijemy. 00:04:54:Słyszałeś. 00:04:55:To miasto grzechu.|Nie pisnę słówka. 00:05:01:Rozumiem. 00:05:06:- Dziękuję.|- To ja dziękuję. 00:05:09:Kocham cię. 00:05:16:Serio? 00:05:18:Jesteśmy przecież rodziną. 00:05:20:- Jesteś pewien? Uwielbiasz go.|- To tylko samochód. 00:05:24:Na miejscu zabezpiecz|opony przed piaskiem. 00:05:30:Łatwizna. 00:05:32:I nie pozwól Alanowi prowadzić.|Jest z nim coś nie tak. 00:05:36:- Philowi też. Nie lubię go.|- Tylko ja będę go prowadzić, obiecuję. 00:05:44:Pamiętaj, nic nie wychodzi poza Vegas. 00:05:50:Z wyjątkiem opryszczki. 00:05:54:Chwila, potrzebuję pozwolenia od rodziców.|I pieniądze na wycieczkę. 00:06:01:Płaćcie teraz,|to niezapomniane przeżycie. 00:06:05:Ty jesteś rozliczony. 00:06:31:- Musiałeś parkować tak blisko szkoły?|- A co? 00:06:34:- Nie powinno mnie tu być.|- Dlaczego? 00:06:38:Mam zakaz zbliżania się|do szkoły. 00:06:42:Do Chuck E. Cheese też. 00:06:49:Zaczął się weekend, nie znam cię.|Nie istniejesz. 00:06:55:Ładna bryka. 00:06:56:- Ja prowadzę.|- Nie ma mowy. Nie stąpaj na... 00:07:00:- Uważaj na tapicerkę.|- Jedź, zanim kujony o coś zapytają. 00:07:04:- Kto to?|- Alan. 00:07:06:- Brat Tracy.|- 4 razy się widzieliśmy. 00:07:11:- Nie zapomnij płynu na porost włosów.|- Mam. 00:07:16:Nie zapomnij go użyć.|Od razu masz rzadsze włosy. 00:07:22:Zapamiętane. 00:07:25:Zadzwoń po przyjeździe.|Nie tak jak na konferencji w Phoenix. 00:07:31:Musiałam czekać 2 godziny. 00:07:34:- Byłem głównym mówcą.|- No i? 00:07:37:Masz rację, przepraszam. 00:07:41:- O co chodzi?|- Nie wiem. 00:07:43:- Obyście nie poszli do klubu ze striptizem.|- Jedziemy do Napa Valley. 00:07:49:- Tam chyba nie mają takich klubów.|- Phil na pewno jakiś wywęszy. 00:07:57:Wcale tak nie będzie.|Wiesz przecież, co o tym sądzę. 00:08:01:- Faceci i wieczory kawalerskie są ohydne.|- Masz rację. 00:08:07:I do tego żałosne.|Odbywają się w obskurnych miejscach. 00:08:12:A najgorsze to ta dziewczynka,|poniżająca się, wygibająca się na scenie. 00:08:20:- To czyjaś córka.|- To samo pomyślałem. 00:08:24:- Gdyby twoi kumple byli równie dojrzali.|- Są dojrzali. 00:08:28:- Musisz ich lepiej poznać.|- Wzywam doktora Pedała! 00:08:34:Doktorze Pedale! 00:08:39:- Chyba pójdę.|- Dobry pomysł, doktorze Pedale. 00:08:44:Baw się dobrze.|Będę tęsknił. 00:08:59:Ostra jazda! 00:09:03:Vegas, mała! 00:09:07:Vegas! Ale podnieta! 00:09:15:- Tylko kawałek, wszyscy nas mijają.|- Tylko ja będę go prowadził, obiecałem. 00:09:23:- Poza tym piłeś.|- Zrobiłeś się gliną? 00:09:26:- Świetnie prowadzę po pijaku.|- Jasne, nasz nawalony szofer. 00:09:32:Wyjaśnisz mu? 00:09:33:Ojciec bardziej kocha|samochód niż mnie. 00:09:37:Ja z wielkim żalem zostawiłem rodzinę,|by jechać do Vegas. 00:09:41:Miło z twojej strony. 00:09:43:To był sarkazm.|Nienawidzę swego życia. 00:09:46:- Chciałbym zostać w Vegas.|- Zaczyna się. 00:09:49:Baw się dobrze, bo od niedzieli|czeka cię powolny zgon. 00:09:53:Z każdym kolejnym dniem. 00:09:55:- Dlatego jestem kawalerem.|- Tylko dlatego? 00:10:00:- Tak.|- Dobrze wiedzieć. 00:10:04:- Wolna z prawej?|- Tak. 00:10:13:- Wypas!|- Wcale nie. Co z wami?! 00:10:17:- Omal nie zginęliśmy!|- Żebyś widział swoją minę! 00:10:24:- Śmieszne.|- Wcale nie. 00:10:38:PORADNIK DO BLACKJACKA 00:10:43:- Piękny wóz.|- Nie dotykaj. 00:10:48:Nawet na niego nie patrz.|Zjeżdżaj. 00:10:51:Na mnie też nie spoglądaj. 00:10:57:- Lepiej stąd idź.|- Śmieszny jest. 00:11:01:- Fakt.|- Nie zawaham się zdzielić staruszka. 00:11:05:- Zawsze jest taki łagodny?|- Tak myślę. 00:11:10:- Jest trochę dziwny.|- Powinniśmy się martwić? 00:11:15:Lepiej żeby nie uprawiał hazardu|ani pił w dużych ilościach. 00:11:19:Zupełnie jak gremlin.|Dostałeś zakazy. 00:11:23:I jedna woda. 00:11:26:Dzwoniłeś do Melissy? 00:11:28:Rzekomo jesteśmy 2 godziny drogi|od krainy win. Kupiła to. 00:11:33:Czy to nie dziwne, że po trzech latach|związku wciąż ją okłamujesz? 00:11:38:Fakt, okłamuję.|Ale nie warto o to drzeć kotów. 00:11:41:Ty nie możesz jechać do Vegas,|ale ona może puknąć bagażowego na liniowcu? 00:11:47:Po pierwsze: to był barman. 00:11:50:Do tego była nawalona.|I jeśli musisz wiedzieć... 00:11:54:- nawet w nią nie wszedł.|- Uwierzyłeś w to? 00:11:58:Tak, sperma wprawia ją|w obrzydzenie. 00:12:02:Razem 32,50$. 00:12:05:Ja zapłacę. 00:12:10:Powinniśmy pracować w zespołach.|Kto będzie moją wtyczką? 00:12:15:- Nie powinniśmy dziś grać.|- Kto tu mówił o hazardzie? 00:12:21:Gdy wiesz, że wygrasz, to nie hazard.|Liczenie kart to sprawdzony system. 00:12:24:- Jest też nielegalny.|- Jest źle widziany 00:12:29:jak masturbacja w samolocie. 00:12:32:- To też jest nielegalne.|- Po 9 września wszyscy zrobili się wrażliwi. 00:12:39:Dzięki wielkie, Bin Laden. 00:12:42:Do liczenia kart trzeba być bystrym.|To nie jest łatwe. 00:12:47:Powiedz to Rain Manowi,|który obłupił kasyno będąc niedorozwojem. 00:12:54:- Był downem.|- Opóźniony. 00:13:40:Witamy u Cezara.|Meldują się panowie? 00:13:43:- Rezerwacja na dr. Price'a.|- Już szukam. 00:13:47:Doktor Price?|Jesteś dentystą. 00:13:51:- Nie szpanuj.|- To prawda, nie szpan. 00:13:54:To dentysta.|Proszę się nie ekscytować. 00:13:57:Gdyby ktoś miał zawał,|i tak dzwońcie na pogotowie. 00:14:01:Z pewnością. 00:14:02:Mogę zadać pytanie?|Czy hotel uznaje pagery? 00:14:05:- To znaczy?|- Nie mam zasięgu na pagerze. 00:14:08:- Nie jestem pewna.|- Jest tu automat? 00:14:13:Interesy. 00:14:15:- W pokoju jest telefon.|- Wystarczy. 00:14:20:Dwie sypialnie na dwunastym piętrze.|Może być? 00:14:24:Czy są dostępne apartamenty? 00:14:27:Nie będzie nas w pokoju.|Możemy dzielić łóżka. 00:14:31:To wybieram Phila. 00:14:34:Może być? 00:14:36:Nie. Nie będziemy dzielić łóżek.|Nie mamy dwunastu lat. 00:14:40:- Przepraszam. Ile kosztuje apartament?|- Został tylko jeden. 00:14:44:- 4200$ za noc.|- Wypasiony? 00:14:47:- Dosyć.|- Bierzemy. 00:14:49:- Daj kartę.|- Nie mogę. 00:14:52:- Podzielimy się kosztami.|- My stawiamy. 00:14:56:- Melissa sprawdza moje rachunki.|- Bierzemy ją w zastaw, bez obciążania. 00:15:03:- Można zapłacić przy wymeldowywaniu.|- Idealnie. Dziękuję. 00:15:06:Jutro to załatwimy. 00:15:11:Mogę zadać kolejne pytanie? 00:15:13:Pewnie często to słyszysz.|To chyba nie prawdziwy Pałac Cezara? 00:15:19:Czy... 00:15:22:- Czy Cezar tu mieszka?|- Nie. 00:15:25:Tak sądziłem. 00:15:39:To jest Vegas. 00:15:42:Jest ogromny. 00:15:47:To jeden apartament?|Dzięki wam. 00:15:51:- Chociaż prędzej: dzięki, Stu.|- To z miłości. 00:15:56:Do pokoi, przebrać się.|Idziemy za 30 minut. 00:16:01:Szkoda, że cię tu nie ma.|Spodobałoby ci się tutaj. 00:16:07:Jest niezwykły. 00:16:11:Nie ma telewizji, telefonów.|Są tylko stare radia. 00:16:19:Co jeszcze? 00:16:21:Poznaliśmy właściciela.|Jak się nazywa? 00:16:26:Cezar Palace. 00:16:29:Jak ta sałatka. 00:16:31:Muszę lecieć.|Idziemy na degustację win. 00:16:35:Czekaj. Kocham cię. 00:16:37:Pa. 00:16:39:- Żenujące.|- Gdzie Alan? 00:16:43:Zszedł na dół po "kilka rzeczy". 00:16:47:Dobrze, bo mam wam|coś do pokazania. 00:16:54:- Co to?|- A jak myślisz? 00:16:57:- Myślę, że to ogromny błąd.|- Oświadczę się Melissie na twoim ślubie. 00:17:02:Po ceremonii. 00:17:04:Gratulacje. 00:17:07:Piękny pierścionek. 00:17:09:Należał do babci,|przeżyła w nim Holokaust. 00:17:12:- Czy ty w ogóle mnie nie słuchałeś?|- Jesteśmy razem od 3 lat. Już czas. 00:17:19:A) Bzdury.|B) Jest z niej prawdziwa sucz. 00:17:23:- To jego narzeczona.|- Ale to prawda. 00:17:27:- Ona go bije.|- Zdarzyło się 2 razy, 00:17:30:ale przegiąłem.|Jest po prostu uparta. 00:17:33:I szanuję to. 00:17:36:Wypiera się.|Poza tym przeleciała marynarza. 00:17:39:Nie marynarza, tylko barmana.|Przecież wiesz. 00:17:43:Stoję tutaj, wszystko słyszę. 00:17:48:Siemano. Gotowi spuścić psy? 00:17:52:Spuścić psy. 00:17:56:- Kto go zabrał?|- Jesteśmy na to gotowi. 00:18:23:- Chyba jej nie nosisz?|- Czego? 00:18:25:Męskiej torebki. 00:18:27:Chyba sobie jaja robicie? 00:18:30:Trzymam tu graty.|Ludziom się podoba. 00:18:33:To nie męska torebka, tylko sakwa.|Indiana Jones miał taką. 00:18:38:Joey Bayheart też. 00:18:43:- Jedziemy w górę.|- Świetnie. 00:18:47:Jedziemy na górę? 00:18:53:Wisi zakaz. 00:18:56:Nie powinno nas tu być. 00:18:58:Płacimy za willę.|Możemy robić, co chcemy. 00:19:02:Zostaw otwarte.|Wchodzimy. 00:19:10:Jak to znalazłeś? 00:19:16:Poradzisz sobie? 00:19:17:- Co za widok.|- Zadowolony? 00:19:21:Pięknie. 00:19:23:- Żartujesz?|- Jak tam, Alan? 00:19:27:- Co tam masz?|- To wieża Eiffla. 00:19:32:- To Jägermeister.|- Dobra myśl. 00:19:37:Chciałbym wznieść toast. 00:19:41:Za Douga i Tracy,|niech dzisiejsza noc... 00:19:45:będzie lekkim wertepem... 00:19:48:na drodze do udanego związku. 00:19:58:Chcę o czymś porozmawiać. 00:20:00:Chciałbym o czymś wspomnieć... 00:20:05:Przygotowałem się. 00:20:14:Witajcie. 00:20:17:Niezły wjazd, co?|Pewnie dlatego to miasto grzechu. 00:20:23:Może nie wyglądam,|ale jestem samotnikiem. 00:20:28:Uważam siebie za jednoosobowe|stado wilków. 00:20:33:Gdy pojawił się Doug,|wiedziałem, że to swojak. 00:20:37:Moje stado powiększyło się|o jednego. 00:20:41:Było dwuosobowym stadem.|Ale wpierw byłem sam. 00:20:46:Potem dołączył Doug. 00:20:49:Pół roku temu,|gdy Doug nas zapoznał, 00:20:53:pomyślałem sobie,|"Chwila, czy to możliwe"? 00:20:56:Teraz wiem. Do stada dołączyły|2 kolejne wilki. 00:21:03:Cztery wilki. Błąkające się po pustyni.|W Las Vegas. 00:21:08:W poszukiwaniu|klubów go-go i kokainy. 00:21:11:- Dziś wieczór wzniesiemy toast.|- Co to? 00:21:18:Co wyprawiasz? 00:21:22:- Co robisz?|- Jesteśmy braćmi krwi. 00:21:26:- Trzymajcie.|- Alan, nie. 00:21:29:- Przestań!|- Nie będziemy się ciąć. Daj nóż. 00:21:37:Nic ci nie jest?|Potrzebujesz lekarza? 00:21:40:Nic mu nie jest. 00:21:42:Alan, podejdź.|Wariacie jeden. 00:21:47:Za wieczór, którego nie zapomnimy. 00:24:30:Opanuj się. 00:24:30:- Załóż gacie.|- Nie wchodźcie do łazienki. 00:24:34:- W łazience jest tygrys!|- Co się dzieje? 00:24:39:- W kiblu jest dziki kot!|- Sprawdzę. 00:24:43:Bądź ostrożny. 00:24:49:- Nie żartował. Tam jest tygrys.|- Nie ma. 00:24:53:- Jest wielki!|- Nic ci nie jest? 00:24:58:Przeszywa mnie ogromny ból. 00:25:02:Jak tu wygląda. 00:25:06:- Mają moją kartę, mam przejebane.|- Jak on tam wszedł? 00:25:10:Mało mnie nie zabił. 00:25:12:Załóż coś na dupsko,|powtarzam się. 00:25:15:Nie mogę żadnych znaleźć. 00:25:20:- Co się wczoraj stało?|- Brakuje mi zęba? 00:25:32:- Brak mi siekacza!|- Uspokój się. 00:25:37:Dobrze jest. 00:25:39:Alan, idź obudź Douga.|Walniemy kawę i spieprzamy, 00:25:43:- nim przyjdzie pokojówka.|- Co ja powiem Melissie? 00:25:46:- Nawet nie wiem, jak go straciłem.|- Stresujesz mnie. 00:25:50:- Uspokójmy się.|- Jak? Rozejrzyj się. 00:25:55:- Nie ma go.|- Patrzyłeś wszędzie? 00:25:58:- Nie ma też jego materaca.|- Pewnie poszedł na basen. 00:26:06:Wyglądam jak wiejski głupek. 00:26:22:- Alan.|- Cześć. 00:26:24:- Tu Phil.|- No cześć... 00:26:28:- To komórka Douga.|- Bez jaj? 00:26:35:Co to, kurwa, jest? 00:26:44:- Czyje to dziecko?|- Nikogo więcej nie widziałeś? 00:26:49:Patrzyłem wszędzie.|Może ma coś na obroży? 00:26:55:- W porządku.|- Nie mamy na to czasu. 00:26:58:Odszukajmy Douga, dziecko później. 00:27:01:- Nie zostawimy go tu, w kiblu jest tygrys.|- Nie jest nasze. 00:27:06:- Popieram Stu.|- Weźmiemy go ze sobą. 00:27:10:Wciąż świecisz dupskiem. 00:27:19:Czemu nic nie pamiętamy? 00:27:23:Bo świetnie się bawiliśmy. 00:27:26:Choć na chwilę przestań się zamartwiać.|Bądź z siebie dumny. 00:27:36:Śliczny bobas.|Jak się nazywa? 00:27:41:- Ben.|- Carlos. 00:27:45:Carlos? 00:28:03:Phil, patrz. 00:28:09:- Trzepie sobie ptaszka.|- Ogarnij się. 00:28:12:Tylko nie na stół, Carlos. 00:28:19:Szukałem wszędzie. Siłownia, kasyno.|Nikt go nie widział. Nie ma go. 00:28:23:Nic mu nie jest.|Jest dorosły. 00:28:26:Wyluzuj.|Masz soczek. 00:28:33:- Znowu?|- Prześledźmy wieczór. 00:28:38:- Co pamiętacie jako ostatnie?|- Wpierw weszliśmy na dach. 00:28:43:Walnęliśmy Jägera. 00:28:46:Potem jedliśmy kolację. 00:28:50:Zamówiliśmy kraby w restauracji.|Doug chyba był obecny. 00:28:54:Tak, z pewnością był. 00:28:57:- Nie pamiętam kolacji.|- Nic nie pamiętam. 00:29:02:Potem urwał mi się film. 00:29:06:Pamiętamy do 22,|więc mamy dwunastogodzinną lukę. 00:29:11:Co to? 00:29:13:To mój ząb.|Skąd go masz? 00:29:17:- Co jeszcze masz w kieszeni?|- Sprawdźmy je. 00:29:21:Macie coś? 00:29:23:Mam wyciąg z bankomatu|na 800 dolarów! 00:29:30:Już po mnie! 00:29:32:Kwit parkingowy,|wróciliśmy o 5:15 rano. 00:29:37:- Prowadziliśmy?|- Po pijaku. Ale jazda. 00:29:45:Co masz na ręce? 00:29:48:- Byłeś w szpitalu.|- Na to wygląda. 00:29:52:- Dobrze się czujesz?|- Tak. 00:29:55:- Co tu się wyprawia?|- Mamy punkt zaczepienia. 00:30:00:Stu, patrz. 00:30:04:- Dziecko się brandzluje.|- To niesmaczne. 00:30:12:- Możesz się nim zajmować?|- Znajdywałem już dzieci. 00:30:19:- Gdzie?|- W kawiarni. 00:30:23:Chyba nie powinniśmy brać Mercedesa.|Ojciec go uwielbia. 00:30:30:- Zostawił go Dougowi...|- Mamy większe zmartwienia. 00:30:34:Doug może leżeć w szpitalu. 00:30:36:- Później pomartwimy się o samochód.|- Chłopaki, patrzcie. 00:30:46:Czy to materac Douga? 00:30:51:Co tu się dzieje? 00:30:54:Kretyn wyrzucił materac przez okno. 00:30:59:Niektórym Vegas nie służy. 00:31:07:- Będzie dobrze.|- Jak to zrobiliśmy? 00:31:15:Panów auto. 00:31:19:Bądźcie na luzie.|Ani słowa. 00:31:22:Wsiadajmy. 00:31:27:Masz dolca? 00:31:30:- Otworzę ci.|- Dzięki. 00:31:36:- Uderzyłeś dziecko.|- Okulary są całe? 00:31:40:Tak, pizdo. 00:31:48:- To przestępstwo.|- Nie widzisz pozytywów? 00:31:54:Stoimy w korku w kradzionym radiowozie|z poszukiwanym dzieckiem. 00:31:58:Gdzie tu pozytyw? 00:32:00:- Dla mnie z tym radiowozem.|- Zgadzam się. 00:32:05:Dougowi by się podobało. 00:32:12:- Patrzcie.|- Nie rób tego. 00:32:15:- Spokojnie.|- Zwracasz uwagę. 00:32:19:Proszę się usunąć.|Zejść z chodnika. 00:32:25:- Zaraz nas zatrzymają.|- Pani w lamparciej sukni: 00:32:31:Zajebiste cycki. 00:32:34:- Zjedź z chodnika!|- Powinienem zostać gliną. 00:32:43:Przyszliście z lekkimi obrażeniami. 00:32:47:- Nie byliście w stanie opisać zdarzenia.|- Pamięta pan, ilu nas było? 00:32:53:Byliście wy.|Bez dzieciaka. 00:32:57:- I jeszcze jeden gość.|- To on. Był cały? 00:33:01:Tylko nawalony jak stodoła,|jak wy wszyscy. 00:33:05:Proszę wstać.|Obrócić się. 00:33:12:Proszę kaszlnąć.|Jeszcze raz. 00:33:17:I jeszcze raz. 00:33:19:Dzielny. 00:33:22:Proszę założyć pidżamę.|Pielęgniarka zaraz przyjdzie. 00:33:26:- Do zobaczenia po weekendzie.|- Dziękuję, doktorze. 00:33:33:Muszę lecieć,|na 4. piętrze mam operację. 00:33:37:Potrzebujemy jeszcze kilku minut. 00:33:42:Jasne, wsadź do środka.|Umyłem już ręce. 00:33:47:Chodźcie ze mną. 00:33:51:Pacjent: Phil Wenneck. 00:33:54:Przybył o 2:45 rano.|Lekki wstrząs mózgu. 00:33:58:- Siniaki, standard.|- Mogę obejrzeć? Jestem lekarzem. 00:34:01:Wczoraj pan o tym wspominał.|Jest pan tylko dentystą. 00:34:07:Interesujące. 00:34:09:Przybyły wyniki badania krwi. 00:34:13:Wskazują zawartość Rohyphenolu. 00:34:17:Rohyphenol. Roofies.|Pigułka gwałtu. 00:34:21:- Zgwałcono mnie?|- Właściwie to... 00:34:29:Nie sądzę. 00:34:30:Ale ktoś podał panu narkotyk.|Stąd zanik pamięci. 00:34:35:Nikt z nas nic nie pamięta. 00:34:40:- Jak ktoś mógł nas naćpać?|- Spokojnie, już tego nie macie. 00:34:44:Nic wam nie będzie.|Muszę iść. 00:34:47:Może o czymś mówiliśmy?|Dokądś się wybieraliśmy? 00:34:53:Było coś. 00:34:55:- Nawijaliście o jakimś ślubie.|- Nasz kumpel jutro się żeni. 00:35:00:Oddawaj... 00:35:02:Wracaliście z jakiegoś ślubu.|Z Best Little Chapel. 00:35:06:Ślub był podobno masakryczny.|Byliście podekscytowani. 00:35:10:Oby wam to pomogło.|Muszę iść. 00:35:13:- Wie pan, gdzie to jest?|- Wiem. Na rogu "weź mapę" i "spierdalaj". 00:35:20:Jestem lekarzem, nie przewodnikiem.|Sami znajdźcie. 00:35:24:Jesteście dużymi chłopcami. 00:35:37:- A dziecko?|- Zostaw w wozie. Zaraz wracamy. 00:35:40:- Nie zostawimy go.|- Będzie dobrze. Uchyliłem okno. 00:35:49:- A jak nas nie pamiętają?|- Zapytajmy. 00:35:54:Przepraszam. 00:35:57:Patrzcie na nich. Co jest?|Stęskniliście się? 00:36:01:Chcecie więcej? 00:36:05:Co jest? Spotkałem|w życiu porąbanych ludzi, 00:36:10:ale ten jest najdzikszym sukinkotem,|jakiego spotkałem. 00:36:15:Prawdziwy świrus.|Jak leci, pojebie? 00:36:19:Myślałem, że mi obciągnie.|Co jest? 00:36:23:Nie kochasz mnie?|Nie uściskasz? 00:36:26:Mamy problemy z pamięcią,|co tu zaszło. 00:36:31:Był tu jakiś ślub? 00:36:35:Niezły dżołk. 00:36:37:Najwidoczniej tu byliśmy.|Szukamy kumpla, Douga. 00:36:40:- Pamiętasz go?|- Niski, taki małpiszon. 00:36:42:- Widziałeś go?|- Jasne. 00:36:44:Możesz nam zdradzić,|co się wczoraj stało? 00:36:50:Nie pamiętacie? 00:36:55:- Gratulacje, ożeniłeś się.|- To niemożliwe. 00:37:06:Wyglądasz na szczęśliwego. 00:37:10:To koniec. 00:37:12:To się zdarza.|Nikomu nie powiemy. 00:37:16:- Nie wydarzyło się.|- Wstaw tutaj. 00:37:20:- Co to?|- Pamiątki, zamówiliście. 00:37:22:Kubeczki. 00:37:25:Czapeczki. I kalendarze ze zdjęciami. 00:37:31:Piękna, czysta, wielkie cycki.|Ale przez bachora. 00:37:36:- Stąd dziecko.|- Carlos. 00:37:39:Wczoraj popełniliśmy błąd.|Musimy anulować ślub. 00:37:43:- Da radę?|- Z żalem serca, ale tak. 00:37:48:Spuszczę z ceny.|Ale potrzebuję obojga małżonków. 00:37:53:Żaden problem. 00:37:55:Pewnie wie, gdzie jest Doug. 00:38:01:Potrzebujemy jej adres.|Pewnie go wpisywała. 00:38:06:Przepraszam. Co z tobą?|Leć po papierki. Całe życie czekam. 00:38:12:Przynieś bakławy. 00:38:18:- A gdzie samochód ojca?|- Pewnie z Dougiem. 00:38:22:Podpalimy wóz i te pudła. 00:38:26:- Podpalić? Kim ty jesteś?|- Sam nie wiem. 00:38:30:Kimś, kto żeni się z nieznajomymi.|Jestem totalnie udupiony. 00:38:38:Kubeczki, czapeczki, wóz.|To dowody na noc, której nie było. 00:38:44:- Dlatego je spalimy.|- Mam rodzinę, mogę zachować milczenie, 00:38:50:- ale radiowozu nie podpalę.|- Sam to zrobię. 00:38:53:- Mogę pomóc?|- Dzięki. 00:38:56:Czyja to? Douga. 00:39:00:- To Melissa.|- Nie odbieraj. 00:39:01:Muszę. Dzwoniła już 2 razy.|Cześć, kotku. 00:39:06:No jesteś.|Dzwonię trzeci raz. 00:39:10:Wiem, kiepski mają tu zasięg.|Sekwoje blokują sygnał. 00:39:17:{Y:i}- Jak było?|- Zabawnie. 00:39:20:Spokojnie, ale fajnie. 00:39:22:{Y:i}- A teraz?|- Jesteśmy na polu winnym. 00:39:28:Zazdroszczę mu, dostaje cyca. 00:39:34:Załapiemy się na jazdę traktorem,|muszę kończyć. Jest piękny. 00:39:41:- Wysiadać!|- Co to było? 00:39:43:- Uruchomili silnik. Ale zgasł.|- Gdzie on jest? 00:39:48:Szukamy tego samego gościa. 00:39:54:- Czy ja słyszę dziecko?|- Jesteśmy na wsi, to kozioł. 00:39:59:- Gdzie on jest?|- Nie wiem, o czym mówisz. 00:40:02:- Proszę uruchomić traktor, jedźmy stąd.|- Zablokowali nas. 00:40:08:- O co chodzi?|- Mamy tu dziecko! 00:40:11:- Ktoś powiedział "dziecko".|- Wysiadać! 00:40:13:- To dziecko kozła.|- Odejdźcie stąd. 00:40:18:- Ruszajcie dupska.|- On ma broń. 00:40:21:Zadzwonię później. 00:40:27:- Postrzelili Eddiego!|- Pieprzyć go. 00:40:35:Jazda! 00:40:42:- Mało się nie posrałem.|- Kim oni byli? 00:40:47:Co tu się, kurwa, dzieje?! 00:40:50:Nie mam pojęcia. 00:40:57:Niech się nagra. 00:41:02:To był udawany śmiech. 00:41:07:Tańczy Ted, gość z Magnum|i ten żydowski aktor... 00:41:12:- Zamknij się. Jaki numer?|- D25. 00:41:19:Znalazłam go. Oddzwonię.|Był z ojcem. 00:41:23:Przeraziłam się.|Tęskniłam, skarbie. 00:41:27:Za tobą też. 00:41:34:- Co się z wami stało?|- Liczyliśmy, że nam powiesz. 00:41:39:Wstałam zrobić wam kawę,|wróciłam i was nie było. 00:41:45:- Coście tacy cisi?|- Nie jestem cichy. 00:41:49:Miluśkie. Muszę nakarmić|Tylera, wchodźcie. 00:41:56:Mówi, że nazywa się Tyler.|Mnie też wyglądał na Carlosa. 00:42:05:O co chodzi?|Dziwnie się zachowujecie. 00:42:09:- Jade, tak?|- Zabawne, Phil. 00:42:13:- Pamiętasz Douga?|- Był przecież drużbą. 00:42:18:Nie możemy go znaleźć. 00:42:21:Cały Doug. 00:42:27:Wyczyszczę go.|Tatuś nie chciał. 00:42:32:Musisz się trzymać. 00:42:36:- Zajebista dupa, powinieneś być dumny.|- Nosi pierścionek babci. 00:42:40:Miałem go dać Melissie.|Pierścień z Holokaustu. 00:42:44:- Ma go na palcu.|- Tam rozdawali pierścionki? 00:42:49:Nic mu nie jest. 00:42:51:- Jest po prostu głodny.|- Odnośnie zeszłej nocy... 00:42:55:- Kiedy po raz ostatni widziałaś Douga?|- Na ślubie. 00:43:03:O której to było? 00:43:09:Około 1 w nocy.|Bo musiałam wrócić do pracy. 00:43:13:- Potem poszłam do hotelu.|- Był wtedy Doug? 00:43:17:Nie widziałam go. Byliście nieprzytomni,|a pokój w rozsypce. 00:43:20:Więc położyłam się obok Stu. 00:43:26:Mam pytanie. Wróciłaś do pracy.|Jesteś pielęgniarką? 00:43:32:- Albo krupierem?|- Przecież wiesz, jestem striptizerką. 00:43:37:W sumie to panią do towarzystwa,|ale dzięki striptizowi poznaję klientów. 00:43:42:Ale to już przeszłość.|Teraz jestem żoną doktora. 00:43:47:Jestem tylko dentystą. 00:43:49:Nie ruszać się! 00:44:00:Po zdjęciach tutaj czekają|na przesłuchanie. 00:44:06:Nie chcecie tu wylądować. 00:44:10:To "strefa frajerów". 00:44:22:- Tracy, tu Phil.|- Gdzie jesteście? 00:44:27:W hotelu. 00:44:30:- Ja się opalam. Jest tam Doug?|- Oczywiście, a czemu miałoby go nie być? 00:44:35:Dziwi mnie twój telefon. 00:44:38:Przyjęliśmy zasadę, by nie dzwonić|do własnych partnerek. 00:44:43:Obdzwaniamy cudze. 00:44:46:{Y:i}- Dlaczego?|- Nie uwierzysz. 00:44:49:Spędzimy dodatkową noc w hotelu. 00:44:53:Apartament jest nieziemski,|obsługa, lokaj. 00:44:57:Aż brak mi słów.|Spędzimy noc i wrócimy spokojnie. 00:45:03:Jeszcze jedna noc?|Jutro jest ślub. 00:45:07:Dlatego wcześnie wstaniemy|i będziemy na czas. 00:45:11:- To na pewno dobry pomysł?|- Wszyscy do trójki. 00:45:16:Muszę kończyć. 00:45:21:- Ruchy!|- Obróć się. 00:45:28:- Zrób kroka.|- No i dobrze. 00:45:40:Panowie... 00:45:42:Mam dobre i złe wieści. 00:45:45:- Pozytyw to znaleźliśmy Mercedesa.|- Świetnie. 00:45:49:Jest na parkingu policyjnym.|Znaleziony o piątej rano. 00:45:54:Zaparkowany na głównym bulwarze. 00:45:59:Tak, to dziwne. 00:46:01:Jest też liścik. 00:46:04:"Nie możemy znaleźć parkometru.|Macie 4 dolce". 00:46:09:Niestety rozprawa odbędzie się|dopiero w poniedziałek. 00:46:15:To niemożliwe.|Musimy być jutro w L.A. 00:46:20:- Ukradliście radiowóz.|- Nic nie ukradliśmy. 00:46:24:- Znaleźliśmy go.|- Przydałoby się znaleźne. 00:46:29:- Co dzień widzę takich dupków.|- W każdy! 00:46:32:Chodźmy do Vegas, nawalimy się! 00:46:36:- Zwędzimy radiowóz, będzie beka!|- Tutaj nie ujdzie wam to! 00:46:42:Nie tutaj! 00:46:50:Zakładam, że to państwa auto. 00:46:55:Żaden ze mnie glina czy bohater.|Jestem nauczycielem. 00:47:00:Ale gdyby któreś dziecko|zaginęło na wycieczce... 00:47:05:byłbym zły na siebie. 00:47:08:- Do czego zmierzasz?|- Nikt nie chce źle wyjść. 00:47:12:Musimy zdążyć na ślub.|A nie chcecie, by mówiono, że turyści... 00:47:17:buchnęli wam radiowóz. 00:47:19:Musimy się jakoś dogadać. 00:47:25:Co państwo na to? 00:47:36:Pytanie. Któryś z panów|ma kłopoty z sercem? 00:47:44:Nie. 00:47:45:Dziś trafiła wam się gratka, dzieci.|Panowie zgłosili się 00:47:50:na demonstrację działania paralizatora. 00:47:54:Że co? 00:47:56:Są 2 sposoby użycia.|Bezpośredni. 00:48:02:Lub strzał z dystansu. 00:48:05:Są jacyś ochotnicy? 00:48:08:Może ty. Zapraszam. 00:48:11:Chodź, przystojniaku.|Nie ty, serdelu. 00:48:18:Wystarczy wycelować i strzelić. 00:48:25:- Nie chcesz tego zrobić.|- Dasz radę, skup się. 00:48:29:Nie słuchaj go.|Przemyślmy to. 00:48:31:Załatw go! 00:48:37:Prosto w jajca.|Pięknie. 00:48:40:Brawa dla niej. 00:48:46:Dobra robota. 00:48:49:Został jeszcze jeden ładunek.|Jakiś ochotnik? 00:48:54:Może ty, wielkoludzie. 00:49:12:Zrób to samo. 00:49:19:Właśnie tak. 00:49:22:Napięcie rośnie.|Wojownicza mina. 00:49:26:Masz w ręku 50 tysięcy woltów.|Pozwól im przepłynąć. 00:49:33:Prosto w ryj! 00:49:40:Jeszcze stoi! 00:49:42:Spokojnie. Potrzebuje dodatkowej mocy. 00:49:51:Spaślaki potrzebują dwóch strzałów.|Kto chce odcisnąć palce? 00:49:59:Pieprzyć te mendy. 00:50:02:- Wszystkim rozpowiem, że ukradliśmy radiowóz.|- Wypuścili nas. 00:50:07:Nie można tak razić ludzi. 00:50:11:Dla żartów.|To brutalność policji. 00:50:18:Idę po napój.|Chcecie coś? 00:50:25:On się nie zamyka. 00:50:30:Nic ci nie jest, Alan? 00:50:34:Martwię się. 00:50:37:- Co jeśli Dougowi coś się stało?|- Trzeba myśleć pozytywnie. 00:50:41:Co jeśli nie żyje? 00:50:43:Nie mogę znów stracić kogoś bliskiego.|To zbyt wielki ból. 00:50:47:- Śmierć dziadka mnie zdołowała.|- Jak umarł? 00:50:51:Podczas II wojny światowej. 00:50:54:- Zginął na polu bitwy?|- Jeździł na nartach w Vermont. 00:51:00:- Doug ma się w porządku.|- Czemu nie dzwonił? 00:51:02:Dowiemy się. 00:51:05:Do tego samochód|pewnie jest zniszczony. 00:51:09:- Nie teraz.|- Założysz się? 00:51:14:Alan się martwi.|Nie strasz go. 00:51:20:Przepraszam. 00:51:23:Przeszukamy samochód.|Wszystko będzie dobrze. 00:51:39:Widzisz? Wszystko będzie dobrze. 00:51:49:- Macie coś?|- Cygaro. 00:51:52:- Znalazłem czarne buty.|- Kobiece? 00:51:56:- Nie wiem.|- Czyje to? 00:52:00:Męska szóstka. 00:52:03:To skóra węża? 00:52:06:To zużyty kondom. 00:52:10:- Wyrzuć to!|- Jest mokry. 00:52:13:- Zabierzcie go.|- Mam na sobie spermę. 00:52:22:Co to ma być?|Musimy to rozgryźć! 00:52:29:Co to? 00:52:31:- Dochodzi z bagażnika.|- Doug tam jest! 00:52:38:Otwieraj! 00:52:47:Przestań! 00:52:56:- Jestem z tobą!|- Chcesz mnie zerżnąć? 00:53:00:Nikt nie ma takiego zamiaru!|Też nienawidzę Godzilli! 00:53:05:On niszczy miasta! 00:53:09:To nie twoja wina.|Załatwię ci gacie. 00:53:16:Co to było? 00:53:21:Mam wewnętrzny krwotok.|Dzwońcie po karetkę. 00:53:25:Pojebane to!|Kim on był? 00:53:29:Strasznie wredny. 00:53:33:Muszę wam coś powiedzieć. 00:53:36:Wczoraj na dachu, przed wyjściem... 00:53:41:podrzuciłem nam coś do wódki. 00:53:45:- Przepraszam, zawaliłem sprawę.|- Otumaniłeś nas? 00:53:50:Nieumyślnie, to miało być ecstasy. 00:53:54:- Kto ci tak powiedział?|- Facet z monopolowego. 00:53:59:- Po co nam ecstasy?|- Chciałem, żebyśmy się dobrze bawili. 00:54:02:Sami byście nie wzięli.|Dałem po jednej. 00:54:06:Czasem brałem po trzy. 00:54:08:- Ale dałeś nam pigułkę gwałtu.|- Nie wiedziałem. 00:54:13:Gość, od którego kupiłem,|wyglądał na pewniaka. 00:54:17:- Diler z monopolowego cię oszukał?|- Spokojnie. 00:54:20:On nas naćpał! 00:54:23:- Straciłem ząb i ożeniłem się z dziwką!|- To miła pani! 00:54:28:- Jesteś debilem.|- Stosujesz obelżywy język. 00:54:32:Uspokójmy się. 00:54:36:Przynajmniej nie otumanił|nas jakiś zbok. 00:54:41:Masz rację, dobrze wyszło. 00:54:45:Teraz czuję się lepiej. 00:54:48:Chciałbym przypomnieć,|że nasz kumpel Doug 00:54:53:pewnie leży w kanale,|a ćpun gwałci jego zwłoki. 00:54:58:- Mało prawdopodobne.|- To prawda! 00:55:02:Zbierzmy się do kupy.|Wróćmy do hotelu, 00:55:06:zadzwonię w parę miejsc.|Może Doug tam jest. 00:55:11:Jedziemy. 00:55:13:Pomóż. 00:55:21:Nic ci nie jest?|Przepraszam, Alan. 00:55:34:Chłopaki, a co z tygrysem?|Co jeśli się wydostał? 00:55:39:Zapomniałem. 00:55:43:- Skąd się tam wziął?|- Nie wiem, nie pamiętam. 00:55:50:Utrata pamięci to|efekt zażycia pigułki gwałtu. 00:55:55:- Jesteś zbyt głupi, by cię obrażać.|- Dzięki. 00:56:05:Wchodźcie! 00:56:10:Nie wyłączyliśmy muzyki? 00:56:15:Bez nagłych ruchów. 00:56:21:- Ktoś ty?|- Kim wy jesteście? 00:56:23:Cicho! 00:56:27:Mike Tyson? 00:56:30:Mój ulubiony kawałek. 00:56:41:Róbcie chórek. 00:56:50:Jeszcze raz. 00:56:58:Za co? 00:57:00:Pan Tyson chce wiedzieć,|co jego tygrys robi w łazience? 00:57:04:To było niepotrzebne.|Jestem pana fanem. 00:57:09:Wytłumacz. 00:57:11:Byliśmy naćpani.|Niczego nie pamiętamy. 00:57:15:Wpadliśmy w tarapaty|i nie możemy znaleźć kumpla. 00:57:19:Zabij nas, jak chcesz.|Nie obchodzi mnie to. 00:57:23:- Wisi mi to.|- Po grzyba kradliście tygrysa? 00:57:27:- Jak się najebiemy, robimy głupoty.|- Nie wierzę im. 00:57:32:- Jak nas znaleźliście?|- Zostawiliście kurtkę w klatce. 00:57:37:Należy do Douga. 00:57:40:- W środku są klucze.|- To on zaginął. 00:57:43:- Chuj mnie to obchodzi.|- Widzieliście go? 00:57:46:- Mam twardy sen.|- Gdyby był przytomny, 00:57:48:- gładko by wam nie poszło.|- Byłby drugi Omar. 00:57:54:- Co stało się z Omarem?|- Nieważne, jest u Pana. 00:57:59:Czy moglibyśmy pójść do was|i poszukać śladów? 00:58:04:Jasne, a kto przyprowadzi tygrysa? 00:58:08:- Idziemy, mistrzu.|- Słucham? 00:58:12:Sami go przyprowadziliście,|to go odstawcie. 00:58:17:- Macie 40 minut.|- Obym tu nie wracał. 00:58:25:- To był Mike Tyson.|- No co ty? 00:58:28:Wciąż ma to uderzenie. 00:58:32:Nic ci nie jest? 00:58:35:Gdzie dostał? 00:58:43:- To niesprawiedliwe.|- Przegrałeś losowanie. 00:58:48:- A Alan?|- Przyjął cios od Tysona. 00:58:52:To dla Douga. 00:58:53:Czemu pieprzysz mięso?|Nie wiesz, czy tygrysy to lubią. 00:58:57:Uwielbiają pieprz.|Nie lubią cynamonu. 00:59:02:Ty to zrób. 00:59:05:Zrobiłbym to, gdybym przegrał. 00:59:09:Włożyłem tam 5 pigułek.|Po prostu mu to rzuć. 00:59:17:Dopilnuj, żeby wszystko zjadł. 00:59:30:Hej, kotku. 00:59:32:Spokojnie. Mam dla ciebie jedzonko. 00:59:36:Ważne, żebyś to zjadł. 00:59:49:I co teraz? 00:59:50:Czekamy. 01:00:01:O czym śnią tygrysy,|gdy udają się do krainy marzeń? 01:00:08:Czy są to biegnące zebry,|czy Halle Berry w stroju Kobiety-Kota. 01:00:16:Niedługo zabierzemy cię do Tysona,|do tygrysiego łóżka. 01:00:22:Następnie znajdziemy naszego kumpla, Douga.|Uściskamy go serdecznie. 01:00:37:Jeśli zabiły go jakieś ćpuny... 01:00:44:to mamy pecha. 01:00:52:Tak w ogóle, to wszyscy zginiemy. 01:01:04:Uważaj! Tam ma nos. 01:01:20:Wiecie, kiedy pojawi się|kometa Halleya? 01:01:24:Kogo to obchodzi? 01:01:27:Nie zdarzy się przez|kolejne 60 lat. 01:01:33:Ale pewności nie masz? 01:01:37:Kuzyn Marcus twierdzi,|że to niezapomniany widok. 01:01:43:Jeśli wiecie coś o... 01:02:08:- Stu, dostałem!|- Krwawisz! 01:02:30:- Nie dam rady!|- Musisz kierować! 01:02:34:Jesteś nam potrzebny.|To twój czas. 01:02:39:- Ojciec mnie zabije.|- Trzymaj go prosto. 01:02:53:- Spóźniliście się.|- Przez 1,5 km go pchaliśmy. 01:02:57:Wchodźcie. Mike chce wam coś pokazać. 01:03:04:Jest wściekły. Trzeba go uśpić. 01:03:10:Przejrzeliśmy monitoring. 01:03:19:- To Doug.|- On żyje. 01:03:23:- To jego szukaliśmy.|- Jesteśmy kumplami. 01:03:27:Oglądajcie uważnie. 01:03:35:Jestem w telewizji.|Po raz pierwszy. 01:03:39:Jesteś dumny? 01:03:48:{Y:i}Po całym basenie! 01:03:52:- Chyba poczekam na zewnątrz.|- Dobry pomysł. 01:03:58:Łapy przy sobie. 01:04:00:Kiepsko go znamy. 01:04:09:- Skąd macie radiowóz?|- Ukradliśmy skretyniałym glinom. 01:04:14:Szacun. 01:04:18:Piąteczka. 01:04:23:Cudowne stworzenie. 01:04:29:{Y:i}Jadę mu w dupsko! 01:04:35:- Co to za zachowanie?|- Ktoś tam ma problemy. 01:04:40:Jestem chory. 01:04:45:Mamy tylko tyle. 01:04:47:Bardzo nam to pomogło. 01:04:51:Wiemy że o 3:40|Doug był z nami. 01:04:55:- Żywy.|- Dzięki, mistrzu. 01:04:58:- Przepraszamy za kradzież tygrysa.|- Jak się najebie, każdy robi głupstwa. 01:05:09:Święte słowa. 01:05:14:Wszyscy uważają Tysona za drania,|a okazuje się, że ma anielskie serce. 01:05:20:Jest wredny. 01:05:23:- Czas zadzwonić do Tracy.|- Nareszcie. 01:05:27:- Phil mówi do rzeczy.|- Nie mamy wyboru. 01:05:30:- Może Doug do niej dzwonił.|- Wciąż to powtarzam. 01:05:35:Wszystko jej wyznamy. 01:05:40:Może pominiemy moją żonę-dziwkę. 01:05:45:- Skupmy się na Dougu.|- Co ja powiem ojcu o aucie? 01:05:50:To tylko blacha,|znam gościa w L.A... 01:06:09:Nic wam nie jest? 01:06:20:Znam go, to ten golas z bagażnika. 01:06:23:Wysiadka, proszę. 01:06:27:To oni postrzelili Eddiego. 01:06:43:Jeszcze grubas. 01:06:51:Oddajcie moją torebkę, dupki. 01:06:56:- Jaką torebkę?|- To sakwa! 01:06:59:Torebka! Okradliście niewłaściwego gościa. 01:07:05:- Okradliśmy cię?|- Nic nie pamiętamy. 01:07:11:- Może lekka pomoc?|- Poznaliście się wczoraj przy kościach. 01:07:18:Ty miałeś niezłą passę.|Szef wyciągnął 80 tysięcy. 01:07:31:W torbie było 80 tysięcy.|A w tej nic nie ma. 01:07:37:Tam są cukierki! 01:07:42:Nie daj się zwieść,|to jeszcze dziecko. 01:07:44:Niezły ubaw, bo to tłuścioch. 01:07:47:Zaszło nieporozumienie.|Alan zabrał niewłaściwą torebkę. 01:07:53:Jeśli to drobiazg, to czemu gdy was dorwałem,|on zaczął wrzeszczeć... 01:07:59:- i wrzucił mnie do bagażnika?|- Ja? 01:08:02:Stwierdziłeś, że przynosi ci szczęście|i chciałeś go zabrać do domu. 01:08:08:Zabawne. 01:08:11:Walcie się. 01:08:14:Jeśli chcecie zobaczyć kumpla,|oddajcie moje 80 tysięcy. 01:08:19:Masz Douga? 01:08:34:- Czego chcecie?|- Teraz gorzej, co? Quid pro quo. 01:08:38:- Torba jest w hotelu.|- Przyniesiemy ją. 01:08:45:- Możemy teraz wypisać czek.|- Tylko gotówka. 01:08:50:Tam jest człowiek. 01:08:53:Idę się zdrzemnąć. 01:08:56:Porwaliście naszego kumpla! 01:09:06:Stójcie! Możecie mnie przejechać. 01:09:12:Przynieście kasę do Big Rock,|na pustyni Mojave o świcie. 01:09:18:Madafaka, wal się na ptaka. 01:09:24:Chociaż zdejmijcie|mu torbę z głowy! 01:09:46:Szukałem jej rano,|nigdzie jej nie ma. 01:09:54:- Ile masz w banku?|- 10 tysięcy, może więcej. 01:09:58:- Odłożone na ślub.|- Ślub już masz. 01:10:01:- Poza tym Melissa jest okropna.|- Podobno bzyknęła pilota. 01:10:06:Barmana podczas rejsu. 01:10:10:Jesz pizzę z sofy? 01:10:14:Co zrobimy?|Mamy przejebane. 01:10:19:Znalazłeś ją? 01:10:22:Obczajcie to. 01:11:09:Wymienić. 10 tysięcy. 01:11:15:- Zajęte?|- Proszę usiąść. 01:11:23:Zagrajmy w Blackjacka! 01:11:48:Morda, suki! 01:11:56:- Pas.|- Pierdol się! 01:12:05:Rozdwoić piątki. 01:12:08:Za dużo. 01:12:13:Nie znam cię,|ale wiedz, że to głupota. 01:12:19:To urodzony zwycięzca! 01:12:22:Ochroniarze cię obserwują. 01:12:43:Denerwuję się w czasie gry.|Głuptaska ze mnie. 01:12:48:Chwilunia. Spokojnie. 01:12:52:To moja żona.|Boli tutaj? 01:12:56:- Nie wiem.|- Ja też nie. 01:12:59:Nic ci nie jest.|Idziemy. 01:13:04:Za dużo wypiła. 01:13:07:To dla ciebie. 01:13:17:Razem mamy 82 400$. 01:13:25:Nie wierzę! 01:13:27:- Alan, jesteś gość!|- Ty też. 01:13:30:- Musimy tu wrócić za tydzień.|- Jestem wolny. 01:13:34:Skupmy się na odzyskaniu Douga. 01:13:38:Za tydzień jednak odpada.|Grają Jonas Brothers. 01:13:41:- Ale może być w inny weekend.|- Szczęście nam w końcu dopisuje. 01:13:47:Wracamy do gry! 01:13:50:Wracamy! 01:13:55:Odzyskamy Douga! 01:13:58:Jesteśmy trójką najlepszych przyjaciół. 01:14:07:Przenigdy się nie rozstaniemy. 01:14:37:- Teraz co?|- Zapuść sygnał. 01:14:39:- Jaki?|- Mrugnij światłami. Niech wiedzą. 01:14:43:- Co mają wiedzieć?|- Czas na interesy. 01:14:46:Oni o tym wiedzą.|Przecież zajechaliśmy na pustynię. 01:14:49:Zrób coś. 01:14:58:Widzisz? 01:15:13:Zabawne, grubas wypadł. 01:15:18:- Mamy kasę.|- Rzuć tutaj, to dostaniecie Douga. 01:15:24:Dzień dobry,|wczoraj się pan nie przedstawił. 01:15:27:Pan Chow. 01:15:29:Leslie Chow. 01:15:31:Miło mi. Nazywam się Stu. 01:15:33:Chcielibyśmy wpierw zobaczyć Douga.|Sprawdzić, czy nic mu nie jest. 01:15:40:- Jeśli nie ma pan nic przeciw.|- Jasne, że nie mam. 01:15:57:Jest zdrowy. A teraz kasa. 01:16:00:Albo was wszystkich wystrzelam! 01:16:04:Po czym sami ją weźmiemy.|Wasz wybór. 01:16:08:Rzucaj. 01:16:19:- Jest całość.|- Puśćcie go. 01:16:24:Spokojnie. 01:16:29:- To żart? Kto to jest?|- To nie Doug. 01:16:33:Co wy mówicie?|To on. 01:16:37:- To nie nasz przyjaciel.|- Nasz Doug jest biały. 01:16:44:Mówiłem że masz złego faceta.|Alan, w co ty mnie wplątałeś? 01:16:49:- Znasz go?|- Sprzedał mi niewłaściwe pigułki. 01:16:53:Nic takiego. 01:16:55:- Sprzedał ci pigułki gwałtu?|- Nic takiego nie sprzedałem. 01:16:59:Kogo to obchodzi?!|Gdzie jest Doug? 01:17:02:- Doug to ja.|- Nazywasz się Doug? 01:17:06:To też Doug.|Klasyczne nieporozumienie. 01:17:09:Idziemy. 01:17:11:- Dałeś nam złego Douga!|- Nie mój problem. 01:17:14:- Oddawaj kasę i zabieraj go!|- Będę waszym Dougiem. 01:17:21:Zabiorę go zaraz po tym,|jak possiesz moje jajca! 01:17:28:Miła perspektywa? 01:17:30:Na razie, pedałki! 01:17:34:- Wredny skurwiel.|- Masz ecstasy? 01:17:42:Cholercia! 01:17:55:Tracy, tu Phil. 01:17:57:{Y:i}Gdzie wy jesteście?|Odchodzę od zmysłów. 01:18:07:- Moglibyście mnie podrzucić.|- Mam pytanie. 01:18:12:- Skąd się u nich wziąłeś?|- Wariat porwał mnie wczoraj. 01:18:17:Ale dlaczego ciebie? 01:18:19:Bo myślał, że trzymamy się razem. 01:18:24:- Byliśmy razem w Bellagio?|- Nie pamiętacie? 01:18:27:Nie pamiętamy.|Bo diler sprzedał mu rohyphenol... 01:18:32:- i wmówił, że to ecstasy.|- Wciąż to powtarzasz. 01:18:37:A co to takiego? 01:18:39:Jesteś najgorszym dilerem na świecie.|Dla twojej wiedzy... 01:18:45:rohyphenol to pigułka gwałtu.|Sprzedałeś je Alanowi. 01:18:49:Musiałem pomieszać torebki.|Mój błąd. 01:18:52:Marcy się wkurzy. 01:18:57:Zastanawialiśmy się,|czemu nazywają je "dachówkami". Kumasz? 01:19:03:- Nie kumam.|- Czemu nie "podłożki", co? 01:19:06:Gdy je weźmiesz, prędzej|wylądujesz na podłodze niż dachu. 01:19:11:Może "odbytki"? Niezła nazwa. 01:19:14:- Albo "gwałtki".|- Co powiedziałeś? 01:19:18:- Gwałtki.|- Nie ty. 01:19:21:- Odbytki.|- Wcześniej mówiłeś... 01:19:24:Że prędzej wylądujesz|na podłodze niż... 01:19:30:Bardzo mi przykro... 01:19:35:- Tracy, tu Stu.|- Mów, co się dzieje. 01:19:39:Nie słuchaj Phila.|Nie wie, co mówi. 01:19:42:- Jeszcze jest pijany.|- Gdzie jest Doug? 01:19:46:{Y:i}Płaci za obiad. 01:19:49:Spieszymy się, by wrócić.|Do zobaczenia. 01:19:57:Wiem, gdzie jest Doug! 01:20:06:Nagle mnie olśniło.|Pamiętacie materac Douga na rzeźbie? 01:20:11:- Wyrzuciliśmy go przez okno.|- To niemożliwe. 01:20:13:- Nie otworzysz okna w hotelu.|- To skąd tam się... 01:20:16:O mój Boże! 01:20:19:- O co chodzi?|- Doug chciał kogoś zaalarmować. 01:20:23:- Jak na to wpadłeś?|- Pomógł mi Doug. 01:20:27:- Nie nasz, ten czarny.|- Tylko bez rasizmu. 01:20:32:- Gdzie jest biały Doug?|- Na dachu. 01:20:36:Musieliśmy go|tam zabrać dla jaj. 01:20:40:Zupełnie jak na obozie,|gdy wynieśliśmy go nad jezioro. 01:20:44:Były niezłe jaja. Ale teraz|zapomnieliśmy, gdzie go zabraliśmy. 01:20:48:Jesteście opóźnieni. 01:20:52:- Wciąż tam jest?|- Przekonamy się. 01:21:04:Jesteś tu, stary? 01:21:08:Gdzie jesteś? 01:21:17:Chłopaki! 01:21:19:Jest tutaj! 01:21:22:Znalazłem go! 01:21:28:Żyje! Nic ci nie jest! 01:21:32:Musimy się zbierać.|Wszędzie cię szukaliśmy. 01:21:38:- Co tu się wyprawia?|- Wszystko wytłumaczymy. 01:21:43:- Ale musimy już jechać.|- W porządku? 01:21:46:- Nie.|- Opaliłeś się trochę. 01:21:51:- Biorę dzisiaj ślub.|- Dlatego musisz nas słuchać. 01:21:56:Tracimy teraz czas. 01:21:59:Dupki! 01:22:04:Skóra piecze! 01:22:08:- To nie twoja wina.|- Nie dotykaj mnie. 01:22:11:Zamknijcie się. 01:22:13:Pomóżcie mi. 01:22:18:A następny?|To niemożliwe! 01:22:26:- Wszystkie loty do L.A. są zarezerwowane.|- A Burbank? 01:22:29:- Też.|- Nie zdążymy dojechać. 01:22:32:- Alan, gdzie samochód?|- Zaraz będzie. 01:22:36:Damy radę tam dojechać. 01:22:43:Zaraz wrócę. 01:22:45:Odjedziemy bez ciebie! 01:22:49:Stracił zęba? 01:22:55:Dzięki za wczorajszą pomoc. 01:23:03:Wszystko rozumiem. 01:23:06:Ślub był głupotą. 01:23:10:Prawda? 01:23:18:Należy do ciebie. 01:23:21:Że też dałem pierścionek|babci obcej osobie. 01:23:26:- Co ja sobie myślałem?|- Byłeś najebany. 01:23:31:- Wyrwałeś sobie zęba.|- Ja? 01:23:36:Dlaczego? 01:23:39:Alan uważał, że zbyt kiepski|z ciebie dentysta, by wyrwać sobie zęba. 01:23:46:- No jasne.|- Ale wygrałeś. 01:23:51:Co widać. 01:23:54:Szczerb zwycięstwa. 01:23:55:Trzeba go opuścić.|Bezpieczeństwo przede wszystkim. 01:24:00:Już leży. 01:24:01:Muszę go opuścić. 01:24:05:Nie uszkodź go. 01:24:09:- Co robisz za tydzień?|- Pracuję. 01:24:13:- Bo chciałbym cię zaprosić na kolację.|- Serio? 01:24:17:Na randkę? 01:24:19:- Obym tylko ją zapamiętał.|- Brzmi nieźle. 01:24:29:Dawaj! 01:24:32:Muszę lecieć. 01:24:45:Jedziemy! 01:24:48:Ostrożnie. 01:25:05:Przynajmniej nie skończyło się|totalną klapą. 01:25:08:- Czemu?|- Gdy się obudziłem... 01:25:11:znalazłem w kieszeni|żetony za 80 tysięcy. 01:25:17:Wracamy z kasą. 01:25:37:Nadjeżdża! 01:25:41:Brawo! 01:25:48:Uwaga! 01:25:57:- Kto to był?|- Mój kumpel. 01:26:35:Przepraszamy, trochę zboczyliśmy. 01:27:00:- Jak fryzura?|- Dobra. 01:27:02:- Podobna do Phila?|- Wykapany Phil. 01:27:10:Pięknie wygląda. 01:27:19:- Przepraszam za spóźnienie.|- To Vegas. 01:27:27:Gdzie byłeś?|I czemu jesteś taki czerwony? 01:27:32:To długa historia. 01:27:36:Zebraliśmy się tu|z powodu uczucia, jakim darzą się... 01:27:42:Jest mi bardzo przykro. 01:27:45:Po ślubie nigdy czegoś takiego|nie doświadczysz. 01:27:53:Wybaczysz mi? 01:28:02:{Y:i}Zabiorę cię do cukiernika 01:28:06:{Y:i}dam polizać lizaka 01:28:09:{Y:i}niech twa chęć nie znika 01:28:12:{Y:i}aż dojdziesz do patyka. 01:28:14:{Y:i}Może być po twojemu, jak chcesz? 01:28:18:{Y:i}Wycofać się czy napierać jak zwierz? 01:28:21:{Y:i}Wyłożę ci sprawę, prosta to rzecz 01:28:24:{Y:i}gdy będziesz nimfomanką, ja będę nią też 01:28:26:{Y:i}Mam magiczną pałeczkę,|jestem miłosnym mistrzem 01:28:30:{Y:i}Kumple nabijają się,|jak bardzo cię nachlałem 01:28:39:Tato! 01:28:41:Przepraszam, ale spodziewam się męża. 01:28:47:{Y:i}- Jak poszedł mecz?|- niech twa chęć nie znika 01:28:51:{Y:i}aż dojdziesz do patyka. 01:28:54:{Y:i}Dawaj, dziewczyno, bardzo wolno 01:28:57:{Y:i}wejdź na byka, jak na rodeo. 01:29:02:Stu, unikasz mnie? 01:29:07:- Czemu nie masz zęba?|- Znasz Alana? 01:29:12:To brat Tracy. 01:29:15:Obrzydliwość.|Czemu nie odbierałeś? 01:29:18:Gdy zatrzymaliśmy|się na śniadanie... 01:29:22:Nie było was tam. 01:29:26:Nie pojechaliśmy tam. 01:29:28:Co tu się, kurwa, dzieje? 01:29:31:Byliśmy w Las Vegas. 01:29:33:- Po co?|- Na wieczór kawalerski. 01:29:38:- Ty taki nie jesteś!|- Więc czemu to zrobiłem? 01:29:42:A to zagadka! 01:29:44:Czemu? Zawsze mam robić|to, co ty chcesz! 01:29:48:Mam tego dość.|W zdrowych związkach 01:29:52:- facet ma czasem prawo robić to, co chce.|- Nie tak to działa! 01:29:56:Mnie takie coś nie odpowiada! 01:30:00:- Odkąd to?|- Od kiedy bzyknęłaś tego kelnera! 01:30:09:- A nie barmana?|- Masz rację. 01:30:13:To był barman.|Bzyknęłaś barmana. 01:30:16:- Jesteś idiotą.|- A ty... 01:30:19:Jesteś złą osobą.|Do szpiku kości. 01:30:26:Alan, zatańczymy? 01:30:30:Do dzieła! 01:30:39:- Miło było cię poznać.|- Spierdalaj. 01:30:43:- Myślę nad kursem barmańskim.|- Ciągnij mi druta. 01:30:46:Nie, dziękuję. 01:31:04:To był wspaniały ślub. 01:31:08:- Daję im 6 miesięcy.|- Kutas. 01:31:12:Chyba muszę podziękować|za wieczór kawalerski. 01:31:18:Szkoda, że nic nie zapamiętaliśmy. 01:31:22:- Spójrzcie, co znalazłem.|- Mój aparat. 01:31:25:- Znalazłem go pod siedzeniem.|- Są na nim zdjęcia? 01:31:29:Było gorzej niż myśleliśmy. 01:31:37:Obejrzymy je razem. 01:31:40:Jeden raz. 01:31:42:- A następnie pozbędziemy się dowodów.|- Natychmiast je wykasujmy. 01:31:48:Chcę się dowiedzieć,|jak wylądowałem w szpitalu. 01:31:52:Jeden raz.|Umowa stoi? 01:32:01:- Jezusie miłosierny!|- Ale jazda!