00:00:12:/ROZDZIAŁ 10|/"1961" 00:00:26:To jest po prostu złe... 00:00:28:Rozkopywanie tych grobów. 00:00:31:Dlaczego każe nam to robić? 00:00:32:Mama ma swoje powody, Pete. 00:00:33:Podzieli się tym, kiedy będzie gotowa.|Daj jej trochę czasu. 00:00:50:Dalej, daj jej szansę. 00:00:52:Dlaczego? 00:00:53:Spójrz, w co nas zamienił. 00:00:55:Wie, co zrobił i czuje się|wystarczająco winny za nas wszystkich. 00:00:58:Ale jest tutaj, prawda? 00:01:00:Potrzebuje naszego wsparcia. 00:01:02:Rany, oczarował cię. 00:01:04:Nie martw się.|To przytrafia się każdemu z nas. 00:01:09:Porozmawiam z nią. 00:01:22:Co tu robimy, mamo? 00:01:24:Mówiłaś, że przyszliśmy tu,|aby znaleźć twoją siostrę. 00:01:27:Nie wiedzieliśmy, że masz siostrę. 00:01:30:Potrzebujemy odpowiedzi. 00:01:32:Mamo, co tu się wydarzyło? 00:01:41:/LUTY 1961 ROKU 00:02:00:Angela... 00:02:02:Angela i Alice Shaw. 00:02:07:Dobrze, to wszyscy. 00:02:09:Witajcie w Coyote Sands. 00:02:11:Nazywam się doktor Chandra Suresh. 00:02:13:Proszę za mną. 00:02:15:Przegryźcie coś. 00:02:18:Plac zabaw. 00:02:20:Jadalnia. 00:02:21:Pokój zabaw. 00:02:22:Puszczamy co wieczór filmy. 00:02:24:I dajemy najlepszy popcorn,|jaki jedliście. 00:02:28:Masz zabawny akcent. 00:02:29:Ty też. 00:02:32:Skąd pan jest? 00:02:34:Bombaj, Indie. 00:02:35:Przebyłem długą drogę,|by was poznać, pomóc wam. 00:02:39:To są wasze kwatery, a wasi rodzice są|po drugiej stronie dziedzińca. 00:02:42:Doktor Zimmerman pokaże wam drogę. 00:02:49:Dlaczego oni mają karabiny? 00:02:50:To alarmujące, wiem, 00:02:52:ale to nie jest więzienie. 00:02:54:Strażnicy są tutaj dla waszej ochrony. 00:02:56:Chcemy zapewnić wam bezpieczeństwo. 00:02:58:Chodźmy, rozpakujcie się. 00:03:12:Widzę, że masz mleko i ciasteczka. 00:03:17:Chcieliśmy was oficjalnie przywitać. 00:03:19:Witajcie w Gówno Sands. 00:03:22:Jestem Charles Deveaux. 00:03:23:Gość z zabawnym akcentem to|Daniel Linderman. 00:03:26:A gość w okularach to Bobby Bishop. 00:03:29:Nie sądziłam, że wolno chłopcom|wchodzić do pokoi dziewczyn. 00:03:31:Tak, tak. 00:03:33:Bobby... 00:03:35:chciał ci powiedzieć,|jak to uważa, że jesteś piękna. 00:03:37:Ja nie... 00:03:38:Co? 00:03:41:Nie sądzisz, że jest piękna? 00:03:45:Tak czy siak,|chcieliśmy się przywitać. 00:03:53:Nie podoba mi się to. 00:03:55:Chcę być z mamą i tatą. 00:03:56:Już o tym rozmawiałyśmy. 00:03:58:Będzie fajnie. 00:03:59:Jak na obozie. 00:04:02:Rozpakujmy cię. 00:04:04:Tu są tylko zabawki i książki. 00:04:07:Powiedziałaś, abym spakowała to,|czego potrzebuję. 00:04:11:Potrzebujesz ubrań, Alice. 00:04:12:Spodni, koszulek, skarpet. 00:04:14:Ile razy już czytałaś|Alicję w Krainie Czarów? 00:04:22:Chcę do domu, Bananku. 00:04:24:Ty też. 00:04:25:Nadchodzi bal maturalny. 00:04:30:Lekarz powiedział mamie i tacie,|że to miejsce odpędzi moje koszmary. 00:04:33:Koniec z krzykiem? 00:04:38:Moja przypadłość jest genetyczna, 00:04:39:więc wszyscy musimy sobie|z nią poradzić. 00:04:42:Cała rodzina. 00:04:44:Kto pomógł ci się wymknąć|na Śpiącą Królewnę? 00:04:47:I kto zrobił Jackie Jacobs pokrzywkę,|kiedy ukradła twoją spinkę do włosów? 00:04:55:Zawsze będę przy tobie. 00:04:57:Obiecuję. 00:04:59:Ale ja ciebie też potrzebuję. 00:05:07:Widzisz?|Wszystko będzie dobrze. 00:05:21:Mamo? 00:05:22:Moja siostra, moi rodzice... 00:05:24:Wszyscy tu zginęli. 00:05:26:I jeśli nie zbierzemy się,|jeśli nie załagodzimy naszych różnic... 00:05:31:obawiam się, że to się powtórzy. 00:05:43:.:: Grupa Hatak - Hatak.pl ::. 00:05:45:Tłumaczenie: JediAdam|Korekta: Animol 00:05:51:.:: Grupa Hatak - Hatak.pl ::. 00:05:59:Rok 1961... 00:06:01:To były inne czasy. 00:06:02:Kennedy był prezydentem,|a my wszyscy byliśmy patriotami. 00:06:06:A kiedy rząd się o nas dowiedział,|powiedzieli nam, że mogą nas wyleczyć. 00:06:10:Uwierzyliśmy im. 00:06:13:Zebrali nas i umieścili tutaj. 00:06:17:Co się stało? 00:06:18:Nie wiem, miałam szczęście.|Przeżyłam, 00:06:21:ale Alice, moja cała rodzina,|nie przeżyli. 00:06:24:Więc dlaczego tu jesteśmy, mamo? 00:06:26:Mogłaś nam to powiedzieć w restauracji. 00:06:28:Dlaczego tu? 00:06:29:Dlaczego wykopujemy te ciała? 00:06:33:Śniłam o mojej siostrze. 00:06:37:Żywej. 00:06:39:To nie ma sensu, 00:06:41:ale moje sny często tak mają.|Są otwarte na interpretację. 00:06:43:Są zagmatwane, ale myślę... 00:06:48:że muszę sama ją zobaczyć. 00:06:50:Muszę odnaleźć jej ciało,|znaleźć kawałek ubrania albo cokolwiek, 00:06:53:dzięki czemu mogłabym|sprawić jej odpowiedni pochówek. 00:06:55:Powinnaś była powiedzieć nam|o tym miejscu. 00:06:59:O tym, że miałaś siostrę. 00:07:00:Nie chciałam, abyście znali ten ból.|Matkom wolno tak robić. 00:07:03:Wolno mi was chronić. 00:07:04:Z całą pewnością masz|do tego prawo, mamo. 00:07:07:To mój koszmar, Peter. 00:07:10:Nie chciałam, abyście wiedzieli,|co przecierpiałam. 00:07:12:Próbowałam o tym zapomnieć. 00:07:14:Sprawiliśmy, że wszyscy zapomnieli. 00:07:17:Jacy my? 00:07:19:Jak myślicie,|jak została stworzona Firma? 00:07:22:Zaczęło to się tutaj od przysięgi,|że nie pozwolimy, aby się to powtórzyło. 00:07:26:Zniszczyliśmy akta. 00:07:28:Wymazaliśmy wspomnienia. 00:07:29:Szantażowaliśmy, zabijaliśmy. 00:07:32:Wszystko, aby zachować nasze|istnienie w tajemnicy. 00:07:34:I działało... przez 50 lat. 00:07:37:Teraz Noah i ja próbowaliśmy|naprawić obecną sytuację, 00:07:41:ale pan Danko okazał się zaradny. 00:07:46:Więc to próbowałeś robić. 00:07:49:Tak. 00:07:51:I spaprałeś. 00:07:53:Tak. 00:07:54:Ważne jest,|aby ponownie zostało to tajemnicą... 00:07:58:abyśmy mogli przestać uciekać,|wrócić do naszego życia. 00:08:03:Czas wrócić do starych metod. 00:08:05:To znaczy do wymazywania|pamięci i zabijania? 00:08:08:To konieczne zło. 00:08:10:Przykro mi z powodu tego,|co tu się stało, mamo, 00:08:14:ale to nie dało wam prawa|do robienia rzeczy, które zrobiliście, 00:08:17:i wciąż nie daje. 00:08:19:Potrzebujemy cię, Peter. 00:08:22:Ja cię potrzebuję. 00:08:23:Twoja firma rozdarła tę rodzinę,|nie będę znowu tego częścią. 00:08:28:Peter! 00:08:29:Pójdę po niego. 00:08:40:/MARZEC 1961 ROKU 00:08:45:Miałaś koszmar. 00:08:48:Co ci do tego? 00:08:49:Słyszałem, jak rozmawiałaś ze swoją siostrą|o tym, jak sprawdzają się twoje koszmary. 00:08:53:Nie jesteś jedyną osobą, która zdała sobie|sprawę, że dzieje się z nią coś dziwnego. 00:08:57:Nie wiem, o czym mówisz. 00:09:00:Linderman. 00:09:01:Jak takie ładne dziewczę sprawiło|sobie taką bliznę? 00:09:05:Wypadek na rowerze. 00:09:16:To miejsce jest jednym wielkim|naukowym eksperymentem, 00:09:19:a my jesteśmy szczurami. 00:09:20:Mylisz się. 00:09:21:Pomogą nam. 00:09:24:Ma rację. 00:09:25:Jesteśmy dziwadłami. 00:09:27:Sprawią, że będziemy normalni. 00:09:29:A ty jesteś ślepy. 00:09:31:Jak myślisz,|po co im uzbrojone straże? 00:09:33:Nie zrobiliśmy nic złego. 00:09:34:Nie jesteśmy przecież komunistami. 00:09:36:Mój tata mówi, że możemy im zaufać. 00:09:38:To już wcześniej się działo. 00:09:39:Naziści z Żydami. 00:09:41:Ameryka też to robiła...|Z Japońcami. 00:09:44:To jest co innego. 00:09:45:My jesteśmy inni. 00:09:49:O czym był twój koszmar? 00:09:52:Moje sny są zagmatwane. 00:09:55:Nie zawsze się sprawdzają. 00:09:58:Musisz przestać się bać... 00:10:00:i zacząć wierzyć. 00:10:08:Ten lekarz... 00:10:12:Suresh. 00:10:18:Nie ufajcie mu. 00:10:21:O czym rozmawiacie? 00:10:23:O niczym. 00:10:24:Wszyscy wracamy spać. 00:10:37:Mam zmarznięte stopy, Bananku. 00:10:39:Tak to jest,|jak się nie zabiera skarpet. 00:10:41:Znajdę ci jakieś. 00:10:45:Powiedz dobranoc, Alice. 00:10:47:Dobranoc, Alice. 00:10:54:Słyszałam, co mówiłaś chłopakom. 00:10:57:O doktorze Sureshu. 00:10:59:Ci chłopcy mają wybujałą wyobraźnię. 00:11:08:Pamiętasz, jak dostałam pałę z historii? 00:11:10:Tata zabrał mi telewizor i deser. 00:11:14:Byłam taka wściekła... 00:11:20:że tamtej nocy,|burza zniszczyła jego samochód. 00:11:27:No i? 00:11:36:Myślę, że mogę kontrolować pogodę. 00:11:56:Czy doktor Suresh przyjdzie po mnie? 00:12:07:Dlaczego nie powiedziałaś Nathanowi|i Peterowi o swojej siostrze? 00:12:10:Gdzie jest twój ojciec? 00:12:15:Poprosiłem o czas sam na sam z tobą. 00:12:20:Chcę ci pomóc. 00:12:24:Byłam prawie w twoim wieku,|gdy tu przyjechałam. 00:12:26:Miałam 16 lat. 00:12:27:Myślałam tylko o chłopcach i balu. 00:12:31:Byłam taka naiwna. 00:12:32:Żałuję, że nie miałam twojej siły. 00:12:35:Masz odwagę i pewność siebie. 00:12:39:Przezwyciężyłaś te wszystkie wątpliwości. 00:12:43:Może czasami. 00:12:45:Nie zawsze. 00:12:48:Wciąż nad tym pracuję. 00:12:50:Rozkopałaś te groby bez mrugnięcia okiem. 00:12:53:Gdybym miała twojego ducha,|gdybym sobie zaufała, 00:12:58:może sprawy potoczyłyby się inaczej. 00:13:01:To nie jest odpowiedź na moje pytanie. 00:13:05:Zrobiłaś kiedyś coś tak strasznego,|coś, czego tak się wstydzisz, 00:13:09:że gdy będziesz o tym rozmawiać,|możesz nie przestać płakać? 00:13:22:Skąd się to wzięło? 00:13:23:To stało się w moim śnie. 00:13:27:Niemożliwe! 00:13:28:Ale tak jest... 00:13:29:To ona! 00:13:30:To Alice! 00:13:35:Tato! 00:13:40:Alice! 00:13:43:Alice! 00:13:45:Chodź!|Musimy wrócić do środka. 00:13:59:/Kawiarnia Coyote Sands 00:14:09:Chce pan menu? 00:14:10:Nie, poproszę tylko filiżankę kawy. 00:14:19:Pete, musimy to rozwiązać. 00:14:21:Cokolwiek jest pomiędzy nami. 00:14:23:- Nie pomagasz tym ciągłym uciekaniem.|- Uciekaniem? 00:14:25:Jak wtedy,|kiedy ty zniknąłeś, 00:14:28:zamiast polecieć do Waszyngtonu|i poradzić sobie z problemem, który stworzyłeś. 00:14:36:Pete, nikt nie potrafi|mnie besztać tak, jak ty. 00:14:42:Rok 1986, Mets.|Pamiętasz? 00:14:44:Tak. 00:14:45:Tata miał dwa bilety na World Series|i dwa bilety na playoffy. 00:14:50:Przekonałeś mnie,|bym poszedł z nim na playoffy. 00:14:52:Chciałem, byś zobaczył mecz. 00:14:57:Daj spokój, Pete, 00:14:58:nie mogłem wiedzieć,|że Mets pokonają Astros. 00:14:59:Daj spokój, musiałeś zobaczyć|Mookiego Wilsona w szóstej grze. 00:15:03:Widziałeś go. 00:15:06:Miałem szczęście. 00:15:07:- Musiałeś zobaczyć ten mecz.|- Miałem szczęście. 00:15:09:Myślisz, że cię oszukałem? 00:15:11:Namawiając na playoffy? 00:15:12:Tak myślę. 00:15:13:Ponieważ nawet w swojej hojności,|Nathan, jesteś samolubem. 00:15:18:I taki właśnie jesteś. 00:15:20:Pete... 00:15:22:musimy znaleźć sposób,|by sobie wybaczyć. 00:15:25:Musimy znaleźć zdolność|do wybaczenia. 00:15:27:- Ponieważ bez ciebie...|- Staram się... 00:15:31:Naprawdę mocno. 00:15:34:/Nadajemy komunikat alarmowy. 00:15:37:/Potężna burza panuje|/nad rejonem wielkiej doliny. 00:15:49:Claire! 00:15:54:Claire! 00:16:04:Jak mnie znalazłeś?|Przyjdą kolejni agenci? 00:16:06:Już z nimi nie pracuję! 00:16:08:Próbowałem powstrzymać ich od wewnątrz|i dowiedzieli się o tym. 00:16:11:Oczekujesz, że w to uwierzę? 00:16:12:To prawda, próbowałem...|i zawiodłem. 00:16:14:Angela Petrelli nas tu zebrała. 00:16:16:Dlaczego?|Czego ona tu chce? 00:16:19:Została zabrana tutaj jako dziecko. 00:16:21:To było miejsce dla ludzi ze zdolnościami,|na których eksperymentowali i w końcu zamordowali. 00:16:26:Co? 00:16:28:Zabili setki. 00:16:29:Ich groby są na zewnątrz. 00:16:33:Co tu robisz? 00:16:37:Znalazłem to. 00:16:42:50 lat temu mój ojciec był tu lekarzem. 00:16:45:Przyjechałem dowiedzieć się, co tu robił. 00:16:48:Teraz nie jestem taki pewien,|czy chcę to wiedzieć. 00:16:57:/KWIECIEŃ 1961 ROKU|- Witaj, Alice. 00:16:59:Angela, mogę z tobą porozmawiać? 00:17:01:Oczywiście, doktorze Suresh. 00:17:03:W porządku, Alice. [a 00:17:33:Trzy faliste linie. 00:17:38:Kim oni są? 00:17:39:Nie przejmuj się nimi. 00:17:40:Skup się na kartach. 00:17:41:Dobrze? 00:17:44:Spróbujmy jeszcze raz. 00:17:46:Trójkąt. 00:17:52:Nie czytam w pana myślach,|jeśli tak pan uważa. 00:17:54:Śniłam o tym,|jak pokazuje mi pan karty. 00:17:59:Sen? 00:18:01:O tej właśnie sytuacji? 00:18:04:I każdy twój sen się sprawdza? 00:18:06:To są sny, są zagmatwane. 00:18:08:O czym jeszcze śniłaś? 00:18:13:O panu. 00:18:16:Zabije pan tu wszystkich. 00:18:20:Moich rodziców. 00:18:22:Moją siostrę. 00:18:28:Mogę cię zapewnić... 00:18:30:że to się nie wydarzy. 00:18:32:Jest pan dobrym człowiekiem 00:18:34:i traktował pan nas|z całą uprzejmością. 00:18:36:Ale mówię panu,|to wymknie się spod pana kontroli. 00:18:41:Jeśli odejdziesz,|to zniszczy naszą całą pracę. 00:18:43:Nie widzisz korzyści,|jakie mogą mieć twoje zdolności dla świata? 00:18:48:Widzę tylko koszmary. 00:18:51:Einstein powiedział, 00:18:53:"Życie jednostki ma znaczenie..." 00:18:55:"Tylko wtedy, gdy pomaga to tworzyć życie|szlachetniejszym i piękniejszym". 00:19:01:Czytałaś Einsteina. 00:19:02:Nie, przyśniło mi się to. 00:19:11:Mówisz, że sny są zagmatwane. 00:19:14:Otwarte na interpretację. 00:19:17:Wszystko będzie dobrze, Angela. 00:19:20:A teraz...|to nie zaboli. 00:19:26:Próbowałam ich ostrzec! 00:19:28:Próbowałam ich powstrzymać. 00:19:29:Próbowałam ich ocalić,|ocalić Alice. 00:19:33:A teraz Alice żyje. 00:19:35:Jeśli to twoja siostra,|to dlaczego to robi? 00:19:37:Jest wściekła. 00:19:40:Nie wierzysz mi. 00:19:42:Burze się zdarzają. 00:19:43:To moja siostra! 00:19:44:A jeśli nie?! 00:19:46:Nie, muszę ją odnaleźć. 00:19:48:Muszę się sama nią zająć. 00:19:50:Nie!|Tam jest zbyt niebezpiecznie! 00:20:12:Nic ci nie jest? 00:20:13:O co chodzi? 00:20:15:Wasza mama...|zniknęła 00:20:38:No i? 00:20:40:Mój ojciec był doktorem Mengele? 00:20:42:Nie wiesz, co tu się wydarzyło. 00:20:44:Ciężko zignorować fakty. 00:20:45:Jakie? 00:20:47:Pracował tu. 00:20:48:Wszyscy zginęli, on przeżył. 00:20:51:Najbardziej oczywista odpowiedź|przeważnie jest prawidłowa. 00:20:54:Praca z wrogiem|nie zawsze zmienia cię we wroga. 00:20:57:Powinieneś to wiedzieć. 00:20:58:Poznałem twojego ojca.|Był dobrym człowiekiem. 00:21:01:Nie wiesz, co robił,|czemu stawiał czoła. 00:21:03:Jakie były jego intencje. 00:21:05:O kim mówimy? 00:21:08:Po prostu nie snuj przypuszczeń. 00:21:12:Nie, póki nie poznasz prawdy. 00:21:16:Jakiś ślady po mojej matce? 00:21:17:Nie, nic. 00:21:19:Musi gdzieś tu być. 00:21:21:Rozdzielmy się. 00:21:22:Ogarniemy większy teren. 00:21:23:Nikt nie powinien być sam. 00:21:25:Suresh... 00:21:27:Pójdziesz z Peterem? 00:21:37:Nie ma po niej śladu. 00:21:39:Naprawdę sądzisz,|że jej siostra to przeżyła? 00:21:41:Nie wiem. 00:21:45:Co to za miejsce? 00:21:48:Tu na nich eksperymentował. 00:21:52:Chyba przeznaczone jest nam|powtarzanie błędów naszych rodziców. 00:21:56:Co masz na myśli? 00:22:00:Jestem synem mego ojca. 00:22:03:Eksperymentował na ludzkich|królikach doświadczalnych. 00:22:05:Dlaczego? 00:22:08:Nie w imię nauki. 00:22:10:Dla własnego interesu. 00:22:13:Jesteś dla siebie zbyt ostry, Mohinder. 00:22:16:Zaczęliśmy to bardzo dawno temu, tak?|Ty i ja. 00:22:18:Znam cię.|Jesteś dobrą osobą. 00:22:21:Kończy się tylko|na dobrych intencjach, Peter. 00:22:24:Jestem słaby. 00:22:26:Jestem przekupny. 00:22:27:- I jestem samolubny.|- Wszyscy jesteśmy. 00:22:29:Mój brat udowadniał to|za każdym razem. 00:22:33:Wiem, jak to jest mieć rodziców,|którzy są... 00:22:36:nie tacy. 00:22:38:Moja matka nas tu sprowadziła,|ponieważ chce założyć nową Firmę. 00:22:42:Uważa, że to jedyny sposób, aby nie dopuścić,|by to wydarzyło się powtórnie. 00:22:46:Ale pierwsza Firma była skorumpowana. 00:22:49:Tak, ale dlaczego? 00:22:50:Czy było to|z powodu przeżycia tego? 00:22:52:Musi to nieść ze sobą strach,|ból i gniew. 00:22:57:Może dlatego możesz to wyprostować... 00:22:59:ponieważ nigdy nie znałeś tego bólu. 00:23:01:Muszę wierzyć,|że jest nadzieja na odkupienie. 00:23:03:Muszę. 00:23:05:Nawet dla Nathana. 00:23:14:- Będzie w porządku pomiędzy tobą a Peterem?|- Nie wiem. 00:23:18:Wini mnie za wszystko. 00:23:20:Nie mogę powiedzieć,|że kompletnie się nie zgadzam. 00:23:24:Zrobiliśmy dużo rzeczy. 00:23:28:Tak, to prawda. 00:23:33:/Alicja w Krainie Czarów 00:23:38:Danko pracuje z Sylarem. 00:23:39:Sylar może zmienić kształt.|Może być każdym. 00:23:43:Przez niego prawie zabiłem żonę. 00:23:50:Jaka była ostatnia książka,|którą czytaliście? 00:23:53:Ponieważ ja nie pamiętam. 00:23:55:Ani ostatniej książki... 00:23:57:ani ostatniego filmu... 00:23:59:Pamiętasz wieczory filmowe? 00:24:02:Wypożyczaliśmy stare filmy... 00:24:04:robiliśmy popcorn. 00:24:08:Kiedy do tego wrócimy? 00:24:10:Nie wiem. 00:24:11:Też za tym tęsknię. 00:24:13:Powinnam być zniszczona nerwowo. 00:24:17:Rozkopywanie grobów? 00:24:20:Powinnam być, ale nie jestem. 00:24:22:Po prostu nie jestem. 00:24:27:Tak bardzo się starałam zaimponować ci. 00:24:30:Wam obu. 00:24:32:Stać się agentką,|próbować zatrzymać łotrów. 00:24:35:To, co zrobiłaś, było bardzo odważne. 00:24:37:Byłam idiotką. 00:24:39:Chciałam tylko dorosnąć. 00:24:43:Kochanie,|każdy nastolatek tego pragnie. 00:24:46:Nie możesz się za to obwiniać. 00:24:51:Może nie. 00:24:54:Może tak. 00:24:57:Kiedyś chciałam zostać lekarzem. 00:25:03:Kucharką.|Przewodniczącą klasy. 00:25:08:Nie agentką. 00:25:19:- Pożegnaj się, dobra?|- Jesteś pewien? 00:25:23:Musimy to teraz robić? 00:25:24:Tak, Linderman|i Bob już są na zewnątrz. 00:25:27:Musimy iść teraz,|kiedy zmieniają straże. 00:25:29:To nasza najlepsza szansa. 00:25:31:Dowiedziemy się, gdzie jesteśmy,|jak możemy zdobyć pomoc i uratować wszystkich. 00:25:35:Posłuchaj, to jest twój plan. 00:25:37:Wiem, chodzi o Alice... 00:25:41:Nie może iść. 00:25:42:To niebezpieczne. 00:25:43:Spowolni nas. 00:25:44:Obiecałam jej,|że nigdy nie zostawię jej samej. 00:25:46:Rozumiem. 00:25:47:Ale ciebie też potrzebujemy. 00:25:49:Więc uspokój ją. 00:25:51:Upewnij się, że tego nie popsuje. 00:25:52:Jak? 00:25:55:Kłam. 00:26:08:O czym rozmawialiście? 00:26:11:Wymkniemy się dziś z chłopakami. 00:26:13:Super, też idę. 00:26:15:Nie. 00:26:16:Dlaczego? 00:26:17:Ponieważ nie możesz, dobrze? 00:26:19:Chcę spędzić czas|z dzieciakami w moim wieku. 00:26:22:Będziecie się lizać? 00:26:23:Nie, nie myśl tak. 00:26:25:Wrócimy w mgnieniu oka. 00:26:28:Kryj nas. 00:26:31:Boję się. 00:26:37:Posłuchaj. 00:26:39:Wczoraj miałam sen. 00:26:42:O tobie. 00:26:43:Będzie tu bezpiecznie. 00:26:46:Przysięgam. 00:26:47:Musisz po prostu tu zostać. 00:26:49:Zaraz wrócimy. 00:26:54:Powiedz dobranoc, Alice. 00:26:57:Dobranoc, Alice. 00:28:07:Alice? 00:28:26:Spójrz na mnie. 00:28:28:Proszę, po prostu... 00:28:31:Odwróć się. 00:28:34:Porozmawiaj ze mną. 00:28:46:/MAJ 1961 ROKU|/KAWIARNIA COYOTE SANDS 00:28:57:Gliny mi nie uwierzyły. 00:28:59:Dalej, musimy ich przekonać. 00:29:01:Ktoś. 00:29:04:To poważna sprawa,|a wy zachowujecie się jak dzieci. 00:29:07:Cieszymy się chwilą. 00:29:09:Chcesz frytkę? 00:29:12:Chodź. 00:29:14:Zatańczmy. 00:29:15:Ominęłaś bal i kochasz tę piosenkę. 00:29:20:Nigdy ci tego nie mówiłam. 00:29:56:Nie pozwalamy tu na to. 00:29:57:Żadnego tańca z kolorowymi. 00:30:04:Nic nie chcieliśmy przez to osiągnąć. 00:30:08:Udawajcie, że to się nigdy nie wydarzyło. 00:30:18:Twoja zdolność? 00:30:19:Nie musimy się bać, Angela. 00:30:24:Skarpety! 00:30:25:Musimy zdobyć skarpety. 00:30:27:Dla Alice. 00:30:33:/Nadajemy komunikat alarmowy. 00:30:35:/Rozpętała się silna burza. 00:30:37:/Powodzie i wiatry pojawiły się znikąd. 00:30:39:Musimy wracać do Alice. 00:30:41:Teraz! 00:30:52:Żyję. 00:30:54:Nie zwariowałaś. 00:30:59:Prawie cię nie poznałam. 00:31:02:Wyglądasz tak staro. 00:31:04:Czy ja wyglądam staro? 00:31:08:Nie. 00:31:10:Wyglądasz pięknie. 00:31:12:Alice, jak to możliwe? 00:31:15:Jak? 00:31:17:Byłaś tu przez 50 lat? 00:31:25:Kiedy odnalazłam to miejsce,|było wypełnione jedzeniem. 00:31:29:Kiedy się skończyło,|zrobiłam, co musiałam. 00:31:36:Kradłam, czego potrzebowałam. 00:31:42:Ubrania, jedzenie, różne rzeczy. 00:31:47:Dlaczego zostałaś? 00:31:50:Kazałaś mi. 00:31:52:Twój sen. 00:31:54:Powiedziałaś, że będę bezpieczna,|jeśli zostanę tutaj. 00:31:58:- Ja...|- Zaufałam ci. 00:32:02:Myślałam, że będę tu bezpieczna. 00:32:05:I świat będzie bezpieczny... 00:32:07:przede mną. 00:32:12:Przed tobą? 00:32:17:Alice... 00:32:21:Tej nocy, kiedy odeszłam... 00:32:30:Co się stało tamtej nocy, Alice? 00:32:35:Kiedy odeszłaś... 00:32:37:ten lekarz...|Suresh... 00:32:43:przyszedł po mnie. 00:32:57:Przestań! 00:33:16:Alice! Zaczekaj! 00:33:18:W porządku.|W porządku, Alice! 00:33:21:Już dobrze! 00:33:23:Alice! 00:33:25:Przepraszam. 00:33:33:/Wracać do środka! 00:33:40:/Budynek 26|/Laboratorium 00:33:58:Już nie musisz tu zostawać. 00:34:00:Pomogę ci. 00:34:03:Czas wracać do domu. 00:34:08:Mam dla ciebie skarpetki. 00:34:14:Od tamtej nocy,|kiedy tylko czuję się zagubiona... 00:34:18:kiedy nie wiem,|co robić... 00:34:21:kradnę skarpetki dla ciebie. 00:34:24:Przypominam sobie, że są proste sposoby,|aby chronić tych, których kochamy. 00:34:31:Już nigdy nie musisz marznąć. 00:34:40:Bardzo przepraszam. 00:34:43:Bananku,|to nie twoja wina. 00:34:48:Tak, moja. 00:34:51:Okłamałam cię...|tamtej nocy. 00:34:54:Myślałam, że robię dobrze. 00:34:56:Chciałam cię chronić. 00:34:58:Próbowałam cię ocalić. 00:35:03:Ty... 00:35:04:Bardzo przepraszam. 00:35:06:Ty... 00:35:10:- Ty...|- Bardzo przepraszam! 00:35:16:Mamo? 00:35:24:Uspokój się! 00:35:26:Alice, uspokój się! 00:35:29:Uspokój się! 00:35:30:Nie! 00:35:38:Nie... 00:35:40:Muszę z nią porozmawiać. 00:35:42:Zabije cię. 00:35:43:Nie, muszę z nią porozmawiać. 00:35:50:Alice! 00:35:52:Przestań! 00:35:54:To nie ich wina. 00:35:56:To twoja rodzina. 00:35:58:To mój syn. 00:36:01:Jest twoim siostrzeńcem, Alice. 00:36:03:Masz rodzinę... 00:36:05:i tylko oni mogą wszystko naprawić. 00:36:09:Nie karz ich za moje błędy. 00:36:20:Bardzo przepraszam. 00:36:26:Chodź. 00:36:28:Chodźmy stąd. 00:36:30:Wracajmy do domu. 00:36:33:Pożegnaj się, Alice. 00:36:39:Nie. 00:37:12:Alice zniknęła. 00:37:14:Nigdzie jej nie ma. 00:37:16:Wnioskując z jej reakcji,|chyba wiem, co robił tu mój ojciec. 00:37:20:Twój ojciec... 00:37:21:Znalazłem to. 00:37:23:W laboratorium. 00:37:25:Może dać ci to kilka odpowiedzi|na temat twojego ojca. 00:37:29:/PROJEKT IKAR|/OBIEKT: Dr Suresh 00:37:31:Nie wiem... 00:37:33:Burza przykryła groby.|Wszystkie są zakopane. 00:37:36:Może tak powinno zostać. 00:37:38:Niech będzie. 00:37:39:Chodźmy stąd. 00:37:42:Nie jadę z wami, Peter. 00:37:46:Dlaczego nie? 00:37:48:Może jesteś gotowy żyć dalej, ale ja nie. 00:37:52:Nie jestem gotowy sobie wybaczyć. 00:37:55:Jeszcze nie. 00:38:29:Nie możemy pozwolić,|aby to się powtórzyło. 00:38:31:/MAJ 1961 ROKU|- Nigdy. 00:38:33:Nikt nie może o nas wiedzieć. 00:38:35:Już wiedzą. 00:38:36:Nie na długo. 00:38:37:Miałam sen... 00:38:39:o przyszłości. 00:38:43:Założymy grupę. 00:38:45:Firmę. 00:38:47:Będzie chronić ludzi takich jak my. 00:38:49:Jesteśmy tylko dziećmi. 00:38:51:Już nie. 00:38:55:Co robimy w tym śnie? 00:38:57:Cokolwiek musimy. 00:39:00:Słusznie się boją. 00:39:03:Rzeczy, które możemy robić... 00:39:06:Rzeczy, które zrobimy,|aby dochować tajemnicy, 00:39:11:to zło konieczne. 00:39:35:Nigdy więcej jej nie zobaczę. 00:39:38:Tego nie wiesz. 00:39:44:Rozumiem, mamo. 00:39:46:Poczucie winy.... 00:39:50:Musisz się z tego otrząsnąć. 00:39:56:Przyłączysz się do nas? 00:40:01:Chodź. 00:40:25:Dobra, proszę,|niech ktoś coś powie. 00:40:30:Jak frytki? 00:40:32:To nie jest Firma. 00:40:35:To jest rodzina. 00:40:37:Jest duża różnica. 00:40:39:Rodziny mają zdolność do przebaczenia. 00:40:44:Mówisz poważnie? 00:40:45:Jesteśmy silniejsi razem niż osobno. 00:40:48:Koniec z polowaniem. 00:40:50:Musimy sprawić,|że nasze istnienie będzie tajemnicą. 00:40:55:I poskładać do kupy nasze życia. 00:41:02:Dobra, co teraz? 00:41:04:Wracam do Waszyngtonu. 00:41:08:Wezmę odpowiedzialność za moje błędy. 00:41:10:- Porozmawiam z prezydentem.|- Najwyraźniej już to zrobiłeś. 00:41:15:/Jedynym prawdziwym sposobem na zmianę|/jest przywrócić cel Białemu Domowi. 00:41:21:/Obiecuję wam... 00:41:23:Kto to jest, do diabła? 00:41:25:Sylar. 00:41:26:/I nic... 00:41:27:/już nigdy nie będzie takie samo. 00:41:30:/Bardzo dziękuję. 00:41:36:/Odpowiem na kilka pytań. 00:41:38:/Elizabeth. 00:41:39:/Tak, proszę pana.|/Dziękuję. 00:41:40:/Mieszkańcy Ameryki|/są w kryzysie finansowym... 00:41:42:/CIĄG DALSZY NASTĄPI... 00:41:47:.:: Napisy24 - Nowy Wymiar Napisów ::.|Napisy24.pl